W trosce o młodych
Poniedziałek, 1 września 2025 (21:18)Trzeba robić wszystko, by duch młodych w Polsce, kształtowany w polskiej szkole, był budowany na prawdzie historycznej. By ten duch młodych ludzi zapalał się miłością do Ojczyzny, żeby kolejne pokolenie Polaków mogło być dumne ze swojej przeszłości, ale także czuło się odpowiedzialne za to, co się teraz w Polsce dzieje i za jej przyszłość – mówił ks. abp Marek Jędraszewski w Wysokiej koło Jordanowa w 86. rocznicę walk toczonych tam
w czasie wojny obronnej we wrześniu 1939 roku.
W homilii ks. abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę,
że odrzucenie Jezusa w rodzinnym Nazarecie na początku jego działalności było zarówno zapowiedzią Jego zdrady
i śmierci w Jerozolimie, jak i tego, co dzieje się
z człowiekiem, społeczeństwem czy narodem, który wyrzuca Pana Boga z przestrzeni swojego serca i umysłu.
– Jeśli wyrzuca się Boga, w Jego miejsce przychodzi zły duch – nie duch pokoju, miłości, pojednania, ale duch nienawiści, przemocy, wojny, pychy, kłamstwa – zaznaczył metropolita krakowski, przypominając o XX-wiecznych totalitaryzmach, które doprowadziły do wybuchu II wojny światowej i napaści na Polskę we wrześniu 1939 roku.
Ksiądz arcybiskup podkreślił rolę heroicznej i mądrej obrony Ojczyzny przez polskiego żołnierza. Przypomniał,
że odnosi się to nie tylko do obrony Westerplatte czy Warszawy, ale także do walk, które miały miejsce
w okolicach Wysokiej, Jordanowa czy Spytkowic. Metropolita dodał, że obronę newralgicznego odcinka ówczesnej granicy powierzono specjalnej jednostce wojskowej, którą dowodził płk Stanisław Maczek.
W obronę tych terenów zaangażowani byli nie tylko żołnierze zawodowi, ale także rezerwiści i ochotnicy rekrutujący się z miejscowych chłopów czy robotników.
– Kwiat ówczesnego społeczeństwa. Gotowi do walki
– powiedział o nich ksiądz arcybiskup. Przywołał też meldunki oficerów, z których wynikało, że Korpus Ochrony Pogranicza spełni rolę Leonidasa – miał do ostatniej kropli krwi bronić tej ziemi. Przewaga Niemców – zarówno
w liczbie żołnierzy, jak i czołgów – była znaczna, ale to
oni ponieśli większe straty. Zgodnie z planem oddziały dowodzone przez płk. Maczka wycofywały się na inne tereny, aby osłaniać Armię Kraków. Po napadzie ZSRS
na Polskę jednostka wycofała się na Węgry, skąd później szlak bojowy wiódł m.in. przez Francję, a dywizja Maczka odegrała znaczącą rolę w bitwie pod Falaise.
Sam generał przez polskie władze komunistyczne został uznany za zdrajcę Ojczyzny i pozbawiony polskiego obywatelstwa. – Tak zawsze się dzieje, kiedy nieprawda zwycięża, kiedy zwycięża nienawiść złego ducha
– zaakcentował ksiądz arcybiskup, przypominając,
że Polska była wówczas satelitą sowieckiej Rosji i kolejny raz została zdradzona przez aliantów. Generał Maczek pozostał jednak szanowanym symbolem Polski, która walczy i jako jeden z nielicznych wielkich dowódców września 1939 roku miał szczęście doczekać zrzucenia przez Polskę komunizmu, bo umarł dopiero w 1994 roku, mając 102 lata.
Hierarcha stwierdził, że zwłaszcza dziś, myślimy o naszych bohaterach z wielką dumą i wdzięcznością, modląc się
o chwałę Bożą dla nich. W tym kontekście metropolita krakowski zwrócił uwagę na postawę żołnierzy poległych
w okolicach Wysokiej. – Rozpamiętujemy to wszystko,
a jednocześnie pełni nadziei myślimy o tych młodych Polakach, dzieciach i młodzieży, którzy zaczynają właśnie dzisiaj nowy rok szkolny, prosząc Boga o to, aby w tej szkole znaleźli prawdziwy przekaz o polskich bohaterach,
o naszej historii – zaakcentował. – Trzeba robić wszystko, by duch młodych w Polsce, kształtowany w polskiej szkole, był budowany na prawdzie historycznej. By ten duch młodych ludzi zapalał się miłością do Ojczyzny, żeby kolejne pokolenie Polaków mogło być dumne ze swojej przeszłości, ale także czuło się odpowiedzialne za to,
co się teraz w Polsce dzieje i za jej przyszłość – dodał.
Po Mszy św. ks. abp Marek Jędraszewski spotkał się
w kościele z potomkami żołnierzy gen. Maczka,
walczącymi w bitwie o Wysoką.