Zdarta płyta Dworaka
Poniedziałek, 13 maja 2013 (21:23)Zasłanianie się „prawem polskim” i zarzuty „o lobbowanie za Telewizją Trwam” – takie stwierdzenia zamiast wyjaśnień usłyszeli senatorowie opozycji od członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz parlamentarzystów ugrupowania rządzącego na temat przebiegu procesu koncesyjnego na naziemne nadawanie cyfrowe na pierwszym multipleksie.
Celem posiedzenia senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu było m.in. rozpatrzenie „Sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z działalności w 2012 roku” oraz udzielenie informacji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na temat toczącego się postępowania konkursowego dotyczącego multipleksu cyfrowego.
Sprawa jest o tyle ważna, że w 2011 r. Jan Dworak, szef KRRiT, odrzucił z nieuzasadnionych przyczyn „ekonomicznych” wniosek Fundacji Lux Veritatis, właściciela Telewizji Trwam, o koncesję na naziemne nadawanie cyfrowe na MUX-1 (pierwszym multipleksie).
Obecnie Krajowa Rada ponownie rozpisała konkurs na przyznanie miejsc na tym multipleksie. Fundacja Lux Veritatis już po raz drugi wzięła w nim udział.
Senator Stanisław Kogut (PiS) zwrócił uwagę na posiedzeniu Komisji, że „w kraju katolickim, jakim jest Polska, mamy prawo żądać, aby miejsce na MUX-1 w drugim rozdaniu miał nadawca, który faktycznie ma poparcie ogromnej rzeszy Polaków”.
– Bo ja na posiedzeniu sejmowej komisji panie ministrze [Jan Dworak, szef KRRiT – przyp. red.] powiedziałem jednoznacznie i prosiłem. Pan dobrze pamięta, że jesteśmy ludźmi „Solidarności”. To my walczyliśmy o wolne media, a dzisiaj koncesje dostają ci, którzy faktycznie nie powinni w wielu wypadkach dostać tego miejsca na multipleksie – zauważył senator Kogut.
Jednocześnie wskazał, na religijny wymiar Telewizji Trwam poprzez takie audycje jak Koronka do Miłosierdzia Bożego lub Apel Jasnogórski. – Żebyście państwo zobaczyli, jak nawet ateiści, śmiertelnie chorzy z utęsknieniem włączają telewizję i dołączają się do tych modlitw – zauważył.
Przypomniał Dworakowi, że katolicy mają „najpiękniejsze przykazanie miłości”. – I wszyscy mówmy przez pryzmat miłości. Nie doprowadzajmy do dyskryminacji tylko jednej Telewizji Trwam – podkreślił.
– Dlaczego gdy odbywają się Światowe Dni Młodzieży, nie ma publicznej telewizji Jedynki tylko jest społeczna Telewizja Trwam? Bo komuś się nie opłaca, bo są to za małe pieniądze. Marzę, żeby w Jedynce były w czwartek relacje ze środowych audiencji Jego Świątobliwości Ojca Świętego Franciszka. Włączam Telewizję Trwam w czwartek i to jest – zauważył Kogut.
Jan Dworak, przewodniczący KRRiT, zarzekał się, że w Krajowej Radzie panuje „duch i chęć wolności słowa”. – Problem polega na tym, że my rzeczywiście jesteśmy poddani konieczności i potrzebie, i nawet chęci sprostowania prawu. Nie ma w nas nienawiści, panie senatorze. Więc chciałbym odpowiedzieć na ten apel pozytywnie – zwrócił się do Koguta. Jednocześnie oświadczył, że racje KRRiT to „racje związane z realizacją polskiego prawa”.
Z kolei dyskusję dotyczącą nieprzyznania koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe dla Telewizji Trwam w pierwszym konkursie na pierwszy multipleks senatorowie Platformy Obywatelskiej określili jako „lobbowanie”.
– Od dwóch lat obserwuję dziwną histerię, presję określonych środowisk, żeby organ, który decyduje na podstawie przyjętych przez parlament przepisów o przyznaniu koncesji, nagle w jakimś wypadku miał od tych reguł odstąpić, bo jest presja i potrzeba społeczna – zarzucił Aleksander Świeykowski (PO), wiceprzewodniczący senackiej komisji.
Wywołało to zdziwienie wśród senatorów opozycji. – Czy pan senator uważa, że jesteśmy lobbystami Telewizji Trwam? Bo tak chyba to zrozumiałem. Moim zdaniem jest to niezrozumienie istoty sprawy. Jeżeli w sprawie tak istotnej dla dwóch i pół miliona ludzi – bo co najmniej tyle było listów protestacyjnych – zabieramy głos, to nie widzę w tym żadnego uchybienia, wręcz obowiązek nasz parlamentarny. Nie widzę w tym absolutnie niczego złego. Wręcz odwrotnie – uważam to za swą powinność i obowiązek – zauważył Grzegorz Czelej (PiS), przewodniczący komisji.
Równie negatywnie decyzję KRRiT o odrzuceniu wcześniejszego wniosku o pierwszy multipleks dla Telewizji Trwam oceniła obecna na spotkaniu posłanka Gabriela Masłowska (PiS).
– Doprowadziliście państwo do ogromnego rozczarowania w życiu społecznym. I to są fakty – widać to na ulicy – powiedziała, wskazując na liczne marsze w obronie Telewizji Trwam.
Dodała, że wystarczy włączyć telewizję, która co tydzień pokazuje tysiące ludzi protestujących w różnych miastach i miasteczkach.
– Bo to jest dla nich nie do przyjęcia, żeby katolicy w Polsce nie mieli prawa do własnej telewizji. W swoich argumentach tej antydemokratycznej, haniebnej – jak uważam – decyzji, wmawiacie Polakom, że właściwe potrzeby życia religijnego zaspokajają media publiczne. To ja pytam, czy takie filmiki z zakresu obyczajowości jak „Ojciec Mateusz”, „Ranczo”, „Plebania” mają zaspakajać życie religijne Polaków? – skonstatowała Masłowska.
Jacek Dytkowski