• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Wniebowzięta ukazuje nam cel

Piątek, 15 sierpnia 2025 (02:07)

Z ks. prof. Januszem Królikowskim z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie rozmawia Sławomir Jagodziński

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, którą obchodzimy 15 sierpnia, związana jest z ważnym dogmatem maryjnym, od którego ogłoszenia minie w tym roku 75 lat. Co jest jego istotą?

– Zasadnicze przesłanie dotyczące wniebowzięcia Matki Bożej dotyczy końca Jej życia, a mianowicie przyjęcia Jej do niebieskiej chwały Boga co do ciała i co do duszy. Dogmat mówi nam, że sam Bóg w chwale jest zwieńczeniem życia Maryi, że jako pierwsza ma Ona pełny udział w zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa, będącym ostatecznym zwycięstwem nad grzechem i śmiercią.

Elementem wyróżniającym wniebowzięcie jest jego cielesny charakter, to znaczy Maryja jako pierwsza po Chrystusie w niebie cieszy się już pełnią zbawienia, które dotyczy także ciała ludzkiego, jak jasno i mocno zapowiadał św. Paweł. W Maryi jako pierwszej realizuje się ta prawda, którą wypowiadamy w naszym wyznaniu wiary: „Wierzę w ciała zmartwychwstanie”. Można więc powiedzieć, że wniebowzięcie Maryi jest „najpełniejszą kanonizacją”, której dokonał sam Bóg.

Jakie przesłanie płynie z prawdy wiary o wniebowzięciu NMP dla naszego życia?

– Prawda o wniebowzięciu Maryi bardzo sugestywnie zwraca naszą uwagę na prawdy eschatologiczne wpisane w naszą wiarę, to znaczy dotyczące naszego ostatecznego przeznaczenia. To wszystko, co oznacza wniebowzięcie i na co wyżej wskazałem, odnosi się do każdego człowieka wierzącego. Przywilej wniebowzięcia jest przywilejem czasowym – my wszyscy, tak samo jak Maryja, również dostąpimy wniebowzięcia w tym znaczeniu, że w chwili chwalebnego powrotu Chrystusa i w czasie sądu ostatecznego odzyskamy również nasze ciała w postaci chwalebnej i na nowo złączą się one z naszymi duszami.

Uroczystość Wniebowzięcia wskazuje na cel naszej drogi – niebo, ale czy tylko? Ważna jest przecież nasza ziemska droga, która do niego prowadzi… Jakie wyzwania stawia przed nami ta uroczystość?

– Nie ulega wątpliwości, że wniebowzięcie Maryi posiada dominujące przesłanie eschatologiczne, to znaczy uświadamia nam na nowo cel naszego życia i jego sens. Ten cel jest już obecny w naszym życiu jako nasza nadzieja, ale nadzieja nie oznacza bierności. Wiara domaga się od nas wychodzenia temu celowi, czyli samemu Bogu, naprzeciw za pośrednictwem naszych czynów.

Gdy ojcowie Kościoła uzasadniali wniebowzięcie Maryi, odwoływali się do tzw. zasady odpowiedniości. Podobnie uczynił Papież Pius XII, ogłaszając dogmat.

Co podkreśla ta zasada w przypadku wniebowzięcia Maryi?

– Przede wszystkim wskazuje, że życie Maryi, Jej wiara, obdarowanie Jej „pełnią łaski”, Jej dziewictwo, Jej pokora, Jej nieustanne zjednoczenie z Chrystusem, współcierpienie z Nim pod krzyżem, są odpowiednie ze względu na swoją duchową „jakość”, aby została Ona przyjęta do chwały Bożej i by dokonało się to w najwyższy możliwy sposób, jak w najwyższej mierze było święte Jej życie. Nazywamy Ją „Najświętszą”.

W naszym przypadku, gdy patrzymy na Maryję wniebowziętą, chodzi o to, by zapytać się, czy nasze życie „odpowiada” Bożemu powołaniu, którym zostaliśmy obdarowani, i czy podejmujemy w jego ramach „odpowiednie” dzieła.

Znamy ten obraz z Apokalipsy: Niewiasta obleczona w słońce, księżyc pod Jej stopami, na głowie wieniec z gwiazd dwunastu… i wielki Smok. Czy ta dramatyczna wizja nie ukazuje prawdy, że ten Smok bezbożnictwa i upadku moralnego nie zagrozi nam, gdy skryjemy się pod płaszczem Maryi?

– Z wniebowzięciem Maryi bardzo ściśle łączy się przekonanie o Jej niebieskim wstawiennictwie w stosunku do Kościoła i wobec poszczególnych wierzących. Historycznie biorąc, obydwie te prawdy rozwijały się w Kościele prawie równolegle. Skoro Maryja jest spośród ludzi najbliżej Boga, to ma głęboki sens odwoływanie się do Jej wstawiennictwa. Tak stopniowo narodziła się w Kościele modlitwa kierowana do Maryi.

Jednym z symboli tego wstawiennictwa jest również „płaszcz opiekuńczy”, który Maryja rozkłada na swoich czcicieli. Jej bliskość w stosunku do Boga staje się równocześnie bliskością w stosunku do ludzi, którzy jeszcze pielgrzymują na ziemi. Jest niewątpliwie potrzebne, a w wielu przypadkach wprost konieczne, np. w sprawie pokoju na świecie, abyśmy nie wahali się zwracać do Maryi, by oddaliła od nas zło, które na nas czyha i które – niestety – często sami prowokujemy. Jak już wspomniałem, wniebowzięcie Maryi jest pełnym udziałem w zwycięstwie Chrystusa nad grzechem i śmiercią. Dlatego jest nam Ona szczególnie bliska wtedy, gdy zło nas dotyka i gdy chcemy wyzwolić się z niego.

W polskiej tradycji 15 sierpnia określa się jako święto Matki Bożej Zielnej. Skąd ta nazwa?

– W polskiej tradycji religijno-maryjnej mamy do czynienia z bardzo ciekawym zjawiskiem. Wyraża się ono w połączeniu przeżywanych świąt maryjnych z codziennymi doświadczeniami za pośrednictwem specjalnych określeń. Mamy więc Matkę Bożą Gromniczną (2 lutego), Zielną (15 sierpnia), Siewną (8 września). Mieliśmy jeszcze Jagodną, gdy w starym kalendarzu święto Nawiedzenia było obchodzone 3 lipca, a więc w czasie, gdy dojrzewają jagody. W lokalnych tradycjach można znaleźć jeszcze inne nazwy świąt maryjnych. Tradycja ludowa połączyła świętowanie maryjne z codziennymi doświadczeniami i tak powstały przytoczone nazwy.

Co one oznaczają?

– Wyraża się w nich przede wszystkim ufność we wstawiennictwo Maryi w codziennych doświadczeniach życia i pracy. Matka Boża Zielna to ta, która wspiera przed Bogiem nasze dziękczynienia za plony i płodność ziemi, a zarazem wstawia się, aby w przyszłości nie zabrakło nam tego wszystkiego, czego potrzebujemy do życia, czego symbolem jest po prostu powszedni chleb.

Z 15 sierpnia wiąże się wielki fenomen polskiej pobożności – piesze pielgrzymowanie na Jasną Górę. Pomimo głosu wielu sceptyków z niedalekiej przeszłości pątnicze szlaki nadal wypełniają się wiernymi różnego wieku i stanu. O czym to świadczy?

– Już Wespazjan Kochowski słusznie zauważył, że Polak rodzi się pielgrzymem. Sceptycy od wielu lat zapowiadają upadek pielgrzymek, ale ich zapowiedzi trafiają w próżnię. Idea pielgrzymowania zawiera wiele wątków teologicznych. Myślę, że obecnie w pielgrzymowaniu na pierwszym miejscu dochodzi do głosu idea zjednoczenia z Maryją w codziennych doświadczeniach, do którego pielgrzymowanie ma duchowo i niejako „empirycznie”, to znaczy dzięki przebytej pieszo drodze, jakoś wprowadzać. Na drugim miejscu niewątpliwie ważnym aspektem duchowym pielgrzymowania jest doświadczenie wspólnoty wiary i wspólnego świadectwa – wierzący chcą poczuć, że w swojej wierze nie są sami ani zdani tylko na siebie. Nie bez znaczenia w ramach pielgrzymowania pozostaje także element radości, którym odznaczają się pielgrzymi wędrujący do Matki Bożej – chcą przeżyć i pokazać, że wiara nie jest nudna dla tego, kto wyrusza w drogę do najważniejszego celu swego życia, a którym jest sam Bóg, jak pokazuje nam Wniebowzięta.

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński