Niedzielny wypoczynek NINIWA Team
Poniedziałek, 13 maja 2013 (13:22)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Relacja Artura Bilewskiego z dziesiątego dnia rowerowej pielgrzymki 24 śmiałków z NINIWA Team na Syberię:
Biało-czerwony peleton NINIWA Team od dłuższego czasu „ucieka” od naszej strefy czasowej, więc z redaktorskiego obowiązku przekazuję, że dziś są to już 2 godziny „do przodu”. Informację przekazuję na specjalną prośbę o. Krzysztofa Machelskiego, który jest znany ze swojej precyzji i dokładności.
Wczoraj ekipa NINIWA Team tradycyjnie celebrowała niedzielę, więc o kolejnych „połykanych” kilometrach nie może być mowy. Pamiętam, jak dawno temu, kiedy zajmowałem się sportem wyczynowo, musiałem się nauczyć odpoczywać i walczyłem z nadgorliwością, by nie popaść w odmęty zasady, że: „jeśli dużo znaczy dobrze, więcej znaczy lepiej”. Dzień wolny staje się dla sportowca zawsze swoistym doświadczeniem i trzeba go dość umiejętnie wykorzystywać.
Nasi śmiałkowie na bezczynność nie mogą narzekać, ponieważ takie wyprawy, do jakich należy „Polska – Syberia 2013”, to precyzyjnie działające maszyny. Ocena niedzieli według o. Tomasza była dziś jednoznaczna: „spokojny i wypoczynkowy dzień”, więc dlaczego, notując, zapisałem kilka stron?
Ok, ale po kolei. Pobudki dziś nie było, do godziny 11.00 każdy swój czas planował indywidualnie. Natomiast właśnie o 11.00 odbyło się spotkanie podsumowujące mijający tydzień. Przy tak dużej grupie jest to prawdziwy katharsis – dzięki któremu można skutecznie unikać niepotrzebnych napięć i nieporozumień. Dzisiejszy „meeting” był wszystkim bardzo potrzebny i odbył się w konstruktywnej atmosferze. Trwał około godziny i zakończył się modlitwą „Regina Coeli”. Według o. Tomasza wszyscy są gotowi do dalszego trudu, zżyci ze sobą.
Kolejnym punktem dnia było dziś zwiedzanie 320-tysięcznego miasta, jakim jest Smoleńsk. Podczas wycieczki grupa zobaczyła XVI-wieczne mury obronne, Sobór Smoleński, gdzie modliła się przed obrazem Matki Boskiej Smoleńskiej. Po miłym spacerze wszyscy chętnie udali się na wspólny obiad.
Dzień przerwy to także dobry moment na wykonanie niezbędnych czynności, na które uczestnicy nie znajdują czasu podczas wielogodzinnej jazdy. Wszystkie te czynności udało się zakończyć tuż przed godziną 18.00, gdyż właśnie wtedy rozpoczęła się Msza Święta. Było to ciekawe przeżycie, ponieważ prócz naszej grupy uczestniczyli w niej inni wierni, skupieni wokół parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Smoleńsku. Mszy św. przewodniczył o. Ptolomeusz, natomiast koncelebrował o. Tomasz, dla którego było to nowe doświadczenie, ponieważ odprawiał on już Msze m.in. w takich językach jak: norweski, fiński, francuski, włoski, turecki etc.! Dotąd język rosyjski o. Tomkowi bardziej kojarzył się z minioną epoką, jednak jak pokazał dzisiejszy dzień można w nim także wychwalać Boga.
Parafianie ojca Ptolomeusza to ludzie bardzo życzliwi i ciekawi tego, czymże jest owa „Wyprawa 2013. Polska – Syberia”. Po Mszy św. był czas na krótkie spotkania, a także… w miarę możliwości uczestnicy odpowiadali na zadawane pytania.
Zaszczytem była dla wszystkich możliwość spotkania z polskim konsulem w Smoleńsku Michałem Greczyło. Pan konsul z wielką serdecznością opowiedział o swojej pracy, o zadaniach, które wypełnia w konsulacie, oraz przybliżył historię Smoleńska, a także jego losy… wspominając o czasach, kiedy należał on do Rzeczypospolitej. W wystąpieniu naszego konsula znalazło się również miejsce dla opowieści o wojewodzie smoleńskim Aleksandrze Gosiewskim, z którym - jak się okazało - spokrewniony był śp. poseł Przemysław Gosiewski, który zginął w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem. Na koniec wszyscy otrzymali od o. Ptolomeusza okolicznościowe znaczki upamiętniające „Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej”.
O godzinie 21.00 wszyscy zebrali się na nabożeństwie majowym oraz tradycyjnym już Apelu Jasnogórskim, odmówiono również modlitwę o łaski za wstawiennictwem błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki.
Dzień w szybkim tempie dobiegł końca, jak informuje o. Tomasz: „grupa dobrze wypoczęła, morale uczestników ocenia jako wysokie”, więc kolejne dni powinny zaowocować tylko „dobrymi dystansami”. Jedynie świadomość odległości, która została jeszcze do pokonania, powoduje, że przejechane dotąd 1353 kilometry wydają im się bardzo skromne.
Bilans dnia:
– Dystans: bez zmian,
– Średnia prędkość: spacerowa
Nocleg:
biblioteka ojców franciszkanów w Smoleńsku
Trasa:
Tour de Smoleńsk
Przejechanych do tej pory kilometrów: 1353