• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Bądźmy wierni łasce

Poniedziałek, 13 maja 2013 (12:51)

Z ks. abp. Wacławem Depo, metropolitą częstochowskim, rozmawia Izabela Kozłowska

 

W sobotę pożegnaliśmy śp. Marię Okońską, założycielkę Instytutu Prymasa Wyszyńskiego…

– Na wstępie chciałbym podziękować Panu Bogu za łaskę spotkania z nią i jej dziełem. Jak wiemy, Maria Okońska była wraz ze Sługą Bożym ks. kard. Stefanem Wyszyńskim – którego nazywała wraz z innymi „ojcem” – współtwórcą Instytutu Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej Matki Kościoła. Chciałbym także podziękować za ostatnie spotkanie 3 maja br. Po uroczystościach na Jasnej Górze odwiedziłem częstochowski Dom Pamięci Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Wówczas miałem okazję po raz ostatni zobaczyć się z Marią, która przeszła lekki zawał. Teraz tym bardziej jestem wdzięczny Panu Bogu za wszystkie spotkania z nią, a szczególnie za to piątkowe.

 

Dlaczego właśnie to spotkanie było tak ważne?

– Było ono niezwykle radosne. Maria jeszcze nie była świadoma, jak bardzo poważny jest jej stan zdrowia. Nie wątpię, że zawsze była gotowa na to, co związane jest z tajemnicą modlitwy i cierpienia za Kościół. Świadczy o tym chociażby niezwykły list, który skierowała na początku 2005 roku do Ojca Świętego, dzisiaj już błogosławionego Jana Pawła II, kiedy przebywał w szpitalu. Napisała w nim, że jest gotowa oddać swoje życie za niego. Prosiła Pana Boga o ocalenie życia Papieża, a w zamian chciała ofiarować swoje. Ojciec Święty w odpowiedzi na list Marii zaznaczył, że całe życie jego i nasze jest w rękach Boga i Matki Najświętszej, do której należymy, i będzie tak jak Ona chce i jaka jest wola Boża.

 

Dla pani Marii Okońskiej najważniejszy był zawsze Pan Bóg, Kościół i Ojczyzna. Co Polska zawdzięcza jej szczególnie?

– Rola Marii dla naszej Ojczyzny zarówno w życiu ziemskim, jak i teraz, po śmierci, jest ogromna. Mówiąc o jej osobie, należy nieustannie wracać nie tylko do świadectwa życia, jakie dała, chociażby w czasie okupacji, ale także powinniśmy przypominać o przygotowaniu i przeżyciu Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. Moją osobistą wielką radością jest fakt, że mogłem uczestniczyć razem z Marią i z o. Jerzym Tomzińskim OSPPE w odsłonięciu kamiennej tablicy-epitafium ze słowami Ślubów Jasnogórskich, która umieszczona została przy wejściu do kaplicy Cudownego Obrazu. Śluby te są aktualnym wezwaniem dla nas. Jest to zaproszenie i akt wiary. Wierzę, że Maria będzie prosiła za nami, byśmy pozostali wierni tym ślubom, nie odłożyli ich na bok, a także byśmy nimi żyli.

 

Maria Okońska była córką duchową ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Dzięki jej inicjatywie wiele homilii Prymasa Tysiąclecia zostało ocalonych od zapomnienia…

– Ocalenie jest wynikiem działalności całego Instytutu, który powstał właśnie z jej inicjatywy. Prymas Tysiąclecia był dla wszystkich współpracowników Instytutu „ojcem”, co dodatkowo wskazuje na głęboką więź z ks. kard. Wyszyńskim. To dzieło ocalenia jest słusznie traktowane jako ich wspólne dokonanie. Zadaniem dzieła było spisanie homilii i wypowiedzi księdza kardynała. Dzięki temu dziedzictwo jego nauczania, które jest w dalszym ciągu aktualne, ponadczasowe, nie zaginęło.

 

Jakie przesłanie-testament pozostawiła nam pani Okońska?

– Przy każdym spotkaniu Maria powtarzała i teraz ja to wołanie ponawiam: „Bądźmy wierni łasce Bożej, którą Maryja nam uprasza, i bądźmy odważnie ludźmi świętymi”. Jej słowa nawiązują do tego, co mówił do nas Ojciec Święty Jan Paweł II: „Nie bójcie się być świętymi, bo święci zawsze pociągają świętych i wołają o świętość”.

Dziękuję za rozmowę.