Dramat w Strefie Gazy
Poniedziałek, 11 sierpnia 2025 (10:00)Według danych organizacji Nutrition Cluster w Strefie Gazy w lipcu br. u prawie 12 tys. dzieci poniżej piątego roku życia stwierdzono ostre niedożywienie.
To najwyższa miesięczna liczba odnotowana do tej pory. Mimo zniesienia całkowitej blokady Strefy Gazy sytuacja
w dalszym ciągu jest dramatyczna, a z każdym dniem się pogarsza. Przedstawiciele Polskiej Akcji Humanitarnej uważają, że potrzebna jest natychmiastowa pomoc,
która musi być dostosowana do aktualnych potrzeb poszkodowanych i wsparta przez stronę izraelską.
– Sytuacja w Strefie Gazy jest dramatyczna. Od 3 marca do połowy maja totalnie nic nie wjeżdżało do Strefy Gazy. Nie wjeżdżała żywność, żadne leki. Nie wjeżdżało też paliwo, które było niezbędne do tego, żeby funkcjonowały chociażby szpitale czy odsalarki wody, ponieważ Gaza była odcięta również od prądu, więc wszystkie takie maszyny chodziły na generatorach prądu, które potrzebują paliwa
– podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Joanna Lenartowicz z Polskiej Akcji Humanitarnej.
Dodaje, że od końca maja zaczęły funkcjonować cztery punkty dystrybucji Gaza Humanitarian Foundation,
ale zazwyczaj dziennie działają z nich dwa, co jest niewystarczające. Przed październikiem ubiegłego roku, kiedy pomoc była dostarczana przez organizacje międzynarodowe, w Strefie Gazy funkcjonowało
400 punktów z pomocą, co jest niezbędne do tego, aby docierać bezpośrednio do ludzi, do najsłabszych jednostek.
– Jest duży problem z dostępem do wody i żywności,
a przestrzeń do życia ludzi obecnie bardzo się skurczyła. 88 proc. Strefy Gazy, oczywiście to cały czas postępuje, jest objęte nakazami ewakuacji albo działaniami zbrojnymi, co przekłada się na to, że 2 mln osób są skumulowane na 12 proc., czy też mniej, terytorium Strefy Gazy. Daje nam to ponad 45 tys. osób na kilometr kwadratowy – alarmuje Joanna Lenartowicz. – Te osoby
nie mają się gdzie schronić, często śpią pod gołym niebem, nie mają czym się umyć, chodzą w tych samych ubraniach, jest gorąco. Brakuje wody, a to jest idealne środowisko
do rozwijania się chorób i epidemii – dodaje.
Niedożywienie w Strefie Gazy osiąga niebezpieczny poziom, o czym świadczy gwałtowny wzrost liczby zgonów w lipcu br. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 74 zgonów spowodowanych niedożywieniem
w Strefie Gazy 63 miały miejsce właśnie w lipcu. Wśród ofiar znalazło się 24 dzieci poniżej piątego roku życia, jedno powyżej piątego roku życia i 38 dorosłych. Ponadto według Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej, które powołuje się na dane Ministerstwa Zdrowia w Strefie Gazy, od października
2023 roku do 6 sierpnia br. odnotowano 193 zgony spowodowane niedożywieniem, w tym 96 dzieci.
– W Strefie Gazy ¼ ludności, czyli 500 tys. osób, znajduje się już w ostatniej, piątej fazie głodu i te śmierci związane z wygłodzeniem rosną. Można też oszacować, że około miliona osób znajduje się w czwartej fazie głodu. Tak więc sytuacja jest dramatyczna. Pomimo że od dwóch tygodni obowiązuje pauza taktyczna i niektóre ciężarówki mogą wjeżdżać do Strefy Gazy, jest ich za mało. Powinno ich być około 600 dziennie, a obecnie jest ich kilkadziesiąt – wyjaśnia Joanna Lenartowicz.