Przez Maryję do Boga
Poniedziałek, 13 maja 2013 (02:14)Pożegnaliśmy śp. Marię Okońską, współpracownicę i duchową córkę ks. kard. Stefana Wyszyńskiego oraz współzałożycielkę Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.
Oddana sprawom Bożym i Ojczyźnie pozostawiła Polakom testament wzywający do świętości i bezgranicznego oddania Maryi.
–Dziękujemy Ci, Marysiu, za Twoje piękne i wiarygodne świadectwo miłości do Boga, do Matki Bożej, do Ojczyzny – mówił ks. abp Edmund Piszcz z archidiecezji warmińskiej, wskazując na jej „przykład miłości, która sprawdza się poprzez wierność”.
– Swoim życiem dałaś nam, Marysiu, przykład takiej miłości i za to wyrażamy Ci ogromną wdzięczność – zaznaczył ksiądz arcybiskup, który od ponad 30 lat był bliskim znajomym pani Marii Okońskiej.
W wigilię Wniebowstąpienia Pańskiego z archikatedry św. Jana Chrzciciela popłynęła pełna wdzięczności modlitwa za dar życia Marii Okońskiej, która odeszła do Pana 6 maja br. w Domu Pamięci Kardynała Wyszyńskiego w Częstochowie.
Rodzina, przyjaciele, członkowie dzieł powstałych z inicjatywy śp. Marii Okońskiej, kapłani, siostry zakonne prosili o przyjęcie zmarłej do chwały Boga.
Mszy Świętej koncelebrowanej, z udziałem blisko 70 kapłanów przewodniczył i homilię wygłosił ks. abp Edmund Piszcz z archidiecezji warmińskiej. Wraz z nim Mszę św. koncelebrowali: ks. bp Marian Duś, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej, ks. bp Alojzy Orszulik SAC, emerytowany biskup łowicki, ks. prałat Bronisław Piasecki, kapelan Prymasa Tysiąclecia, pallotyn ks. Feliks Folejewski, wieloletni duszpasterz Rodziny Rodzin, i o. Zdzisław Klafka CSsR, rektor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej.
Ksiądz arcybiskup Edmund Piszcz przypomniał dzieciństwo i młodość pani Marii naznaczone najpierw wojną z bolszewikami i śmiercią ojca Ludwika, którego nigdy nie poznała, i później dramatem II wojny światowej, jej wzrastanie w duchu patriotyzmu, świadomości i pamięci, że o wolną Ojczyznę walczył jej ojciec.
– Wiarę w Boga łączyła Maria z głęboką miłością do Polski – podkreślił ksiądz arcybiskup.
Owocem oddania Bogu i całkowitego zawierzenia, jak wskazywał kaznodzieja, było przekonanie, że powojenne odrodzenie Narodu przyjdzie przez polską kobietę, żyjącą w duchu Chrystusa na wzór jego Matki Maryi. Momentem przełomowym był rok 1942 – założenie „ósemek” i rozpoczęcie służby pod kierownictwem duchowego Ojca, przyszłego Prymasa Polski, dla którego w trudnych czasach „ósemka” była „cennym zapleczem modlitewnym”.
Jak wskazał ks. abp Piszcz, nieustanne modlitwy członkiń Instytutu towarzyszyły ks. Prymasowi szczególnie w czasie uwięzienia, przygotowania do Ślubów Jasnogórskich Narodu i innych inicjatyw. W swoim duchowym testamencie umierający Prymas Tysiąclecia prosił swoją najbliższą współpracownicę o prowadzenie wszystkich przez Maryję do Jezusa.
– Ostatnie lata życia Marii Bóg doświadczył jeszcze cierpieniem. Znosiła je z cierpliwością i poddaniem się woli Bożej. Ulgę i radość sprawiało jej słuchanie audycji Radia Maryja. Z nim modliła się, medytowała i wczuwała się w różne religijne treści – zaznaczył ks. abp Piszcz.
Polska odrodzi się przez Maryję
– Ciocia nie lubiła mówić o rzeczach błahych – mówił na cmentarzu Bródnowskim, gdzie złożono trumnę z ciałem śp. Marii Okońskiej, jej siostrzeniec o. Maciej Okoński OP.
– Była zawsze prawdziwa, dawała to, co miała w sobie, a miała bardzo dużo, i tym się dzieliła. Towarzyszyłem jej w ostatnich latach jej życia, ona pomagała mi w rozeznaniu mojego powołania – dzielił się ojciec Okoński.
Wspominał, że woził do niej studentów. – Chciałem, żeby spotkali się z ciocią Marysią – żeby zobaczyli świętą kobietę. Myślę, że ciocia była święta – mówił w wypowiedzi dla Telewizji Trwam o. Maciej.
Podczas pożegnania na cmentarzu kapłan podzielił się jednym z wydarzeń z życia założycielki „ósemek”.
– Szła na plaży i spotkała smutnego mężczyznę, który przechadzał się. Podeszła do niego i zapytała: „Co się stało?”. A on odpowiedział: „Szukam człowieka”. Ciocia na to: „Jak to, szukasz człowieka? W katolickiej Polsce szukasz człowieka? Przecież tylu nas jest katolików, oddanych”. „Szukam człowieka w pełni mi oddanego!” – powiedział Mężczyzna. „To był Jezus, Maciusiu” – mówiła ciocia. „To był Pan Jezus i ja to naprawdę przeżyłam” – przypominał słowa pani Marii jej siostrzeniec.
– Najważniejsze było dla niej to, aby Polska była wierna Chrystusowi – dzieli się z „Naszym Dziennikiem” Iwona Czarcińska z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.
– Ona bardzo bolała nad tym, że również nasi rodacy odchodzą od Pana Boga – wspomina. Podkreśliła, że wielką troską i żarliwą modlitwą pani Maria otaczała sprawę beatyfikacji Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, by „pomógł nam ponownie powrócić do tej naszej miłości”, „by Polska była Królestwem Chrystusa i Maryi”.
Jak mówiła, wypełnienie Ślubów Jasnogórskich dopełni się wówczas, kiedy my sami będziemy święci. Jak wspomina Stanisława Grochowska z Instytutu: – Maria powtarzała: „Pamiętaj, musisz być święty, tylko wtedy Polska wypełni swoje posłannictwo, kiedy będzie miała święte osoby w Ojczyźnie”.
W ostatnim pożegnaniu śp. Marii Okońskiej uczestniczyło wielu młodych ludzi, choć nie wszyscy mieli możliwość ją spotkać, ale zafascynowała ich swoją osobowością i podejmowanymi dziełami.
Ciało śp. Marii Okońskiej w asyście motocyklistów Rajdu Katyńskiego przewiezione zostało na cmentarz Bródnowski w Warszawie. Spoczęła w grobowcu Instytutu Kardynała Stefana Wyszyńskiego przy figurze Matki Bożej.
Agnieszka Gracz