Z zarzutami, ale na stanowisku
Sobota, 11 maja 2013 (02:15)Dowództwo Sił Powietrznych szykowało się z wysłaniem do MON wniosku o przedłużenie kadencji na stanowisku szefa Oddziału Wychowawczego DSP płk. Zbigniewowi S. Wcześniej mężczyznę, na wniosek prokuratury, zawieszono w czynnościach służbowych.
Pułkownika Zbigniewa S., od 2010 r. szefa Oddziału Wychowawczego w Dowództwie Sił Powietrznych, dwa miesiące temu zatrzymali agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego i żołnierze Żandarmerii Wojskowej.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu sześć zarzutów, m.in. przyjmowania korzyści majątkowych w związku z pełnioną funkcją publiczną, oszustwa na szkodę wojska, wyłudzenia i podrabiania dokumentów.
Jak mówi płk Ireneusz Szeląg, rzecznik Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, z dotychczasowych ustaleń wynika, że podejrzany w wyniku popełnionych przestępstw mógł uzyskać łącznie około 150 tys. złotych.
Zbigniew S. przyznał się i złożył szczegółowe wyjaśnienia. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych, zakazu opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu, dozoru przełożonego wojskowego oraz poręczenia majątkowego w kwocie 100 tys. złotych.
– Podejrzany zaskarżył te decyzje i sąd po rozpoznaniu tego zażalenia zmniejszył kwotę poręczenia majątkowego do 50 tys. zł oraz utrzymał wszystkie pozostałe środki zapobiegawcze. Są one w mocy – tłumaczy Szeląg.
Przez wzgląd na „bezstronność”?
Tymczasem – jak dowiedział się „Nasz Dziennik” – zawieszony w czynnościach służbowych szef Oddziału Wychowawczego DSP, którego obowiązki czasowo przejął ppłk. Sławomir Gąsior, był nadal typowany na to stanowisko.
Pismo przewodnie do wniosku o przedłużenie mu kadencji na stanowisku szefa oddziału podpisał już szef Oddziału Personalnego DSP płk Krzysztof Starzyński. Potwierdził to w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” rzecznik prasowy DSP ppłk Artur Goławski.
– Pułkownikowi S. 30 czerwca 2013 r. skończy się trzyletnia kadencja na zajmowanym stanowisku służbowym szefa oddziału. W tej sytuacji dowódca Sił Powietrznych, widząc potrzebę zachowania bezstronności w toczącym się postępowaniu i respektując zasadę domniemania niewinności, uznał za właściwe skierowanie do ministra obrony narodowej wniosku o przedłużenie o rok kadencji na zajmowanym stanowisku płk. Zbigniewowi S. –tłumaczy rzecznik.
– To bzdura. Generał Majewski powinien go przenieść do dyspozycji, a nie przedłużać mu kadencję. Na jakim stanowisku? Przecież jest zawieszony, nie pełni tego stanowiska – dziwi się jeden z oficerów.
W Siłach Powietrznych był już podobny przypadek. W czynnościach służbowych zawieszono płk. Stanisława Wesołowskiego, szefa jednego z oddziałów DSP.
–Był w dyspozycji, nawet cofnięto go ze studiów podyplomowych. Dopiero gdy go całkowicie oczyszczono z zarzutów, ktoś wnioskował o jego przywrócenie na stanowisko. A nie tak jak tu, że oficer jest zawieszony, a wnioskuje się o wyznaczenie go na stanowisko – mówi nasz rozmówca.
Tym bardziej że pułkownik S. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Chodzi oczywiście o pieniądze. Po przejściu do cywila, poprzedzonym ponownym wyznaczeniem na stanowisko szefa oddziału, S. przysługiwałaby emerytura z zachowaniem pełnych uprawnień.
– Być może tak to pomyślano, że gdy Majewski będzie kończył kadencję, to go odwiesi, a ten wykorzysta moment i pójdzie do cywila, zachowując wszystkie uprawnienia – kwituje nasz rozmówca.
Temat pułkownika S. jest szeroko komentowany na Niezależnym Forum o Wojsku.
„Ciekawe, co by było, gdyby to był chorąży czy sierżant? Już dawno by był za przysłowiową bramą, a tu jeszcze pójdzie na wyższe stanowisko. No to cóż nam pozostaje? Tylko czekać, jak rozwinie się kariera ’politycznego’” – pisze internauta.
„Duży Szef to chyba w poczuciu solidarności i zwykłej przyzwoitości powinien też zacząć powoli ’biurko sprzątać’, bo szef rzeczonego oddziału wychowawczego to przecież jego bezpośredni podwładny. Pytania o nadzór przełożonego nad podwładnym chyba nie są nie na miejscu? A tak z drugiej strony, jakie możliwości ’kręcenia lodów’ ma szef oddziału wychowawczego SP, tak że aż CBA i ŻW musiało wkroczyć do akcji?” – pyta inny.
Gdy sprawę wniosku o przedłużenie kadencji pułkownika S. zaczął drążyć „Nasz Dziennik”, okazało się, że został on nagle bardzo szybko wycofany, a e-mail, w którym ppłk Goławski informuje o postanowieniu wysłania wniosku do MON przez generała Majewskiego, opatrzono datą 9 maja, godz. 11.00. Cztery godziny później rzecznik DSP przysłał inny komunikat: „W uzupełnieniu do wcześniejszych odpowiedzi informuję, że wniosek dotyczący przedłużenia kadencji płk S. na zajmowanym stanowisku został wycofany”.
Piotr Czartoryski-Sziler