• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Dać kobietom nadzieję

Poniedziałek, 7 lipca 2025 (12:00)

Wspierają kobiety odbywające karę więzienia
– nie tylko duchowo, ale też bardzo konkretnie, życiowo. Mowa o Zgromadzeniu Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej, które podpisały porozumienie o współpracy
z Zakładem Karnym w Krzywańcu w Polsce.

„Nasze wejście do więzienia ma ten dokładnie cel, żeby
dać kobietom nadzieję” – powiedziała Radiu Watykańskiemu 
– Vatican News s. Krzysztofa Kujawska.

Zawarcie porozumienia z więzieniem w Krzywańcu w Polsce to kolejny krok w rozwijaniu przez siostry pasterki działań resocjalizacyjnych. To także realizacja charyzmatu zgromadzenia, od początku ukierunkowanego na pomoc kobietom w kryzysie. „W kwietniu rozpoczęłyśmy spotkania z osadzonymi. Są to spotkania grupowe na ustalone tematy, są też spotkania indywidualne” – relacjonowała
s. Krzysztofa. Zajęcia odbywają się regularnie, obecnie
już w dwóch grupach, a od lipca do pracy dołączy kolejna siostra. Celem jest nie tylko formacja duchowa, ale też konkretne wsparcie po opuszczeniu zakładu karnego.
To na przykład pomoc w kwestiach mieszkaniowych.
„Mogą u nas zamieszkać, szukać sobie pracy czy też otrzymać wsparcie psychologiczne” – wyjaśniła.

Siostry pasterki nie prowadzą ośrodków – kobiety po odbyciu kary mogą zamieszkać razem z nimi w domach zakonnych. „Jeżeli któraś z nich chciałaby zostać z nami
– bo taki jest nasz charyzmat – to mogą z nami zostać,
po prostu mieszkać w naszych domach już do końca swojego życia. Mamy już takie panie z innych zakładów karnych” – tłumaczyła s. Krzysztofa. Pomoc osadzonym
to również paczki czy korespondencja, zawsze
w porozumieniu z pracownikami więzienia. To wsparcie
dla tych kobiet, które najbardziej tego potrzebują,
bo często więzienie sprawia, że odsuwają się rodzina
i znajomi.

Charyzmat Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej wyrasta z dzieła założycielki, bł. Marii Karłowskiej, która pomagała kobietom na ulicy w Poznaniu. „Nasze wejście do więzienia jako sióstr pasterek ma ten dokładnie cel, żeby dać kobietom nadzieję […], że one nadal mają swoją godność, że dostają iskrę nadziei, że może być inaczej” – zaznaczyła s. Krzysztofa. Sama traktuje kobiety
z więzienia jak normalne osoby przychodzące na spotkania w parafiach czy wspólnotach. To przynosi efekty i buduje zaufanie – jak wskazała s. Krzysztofa – otrzymuje już sygnały, że te kobiety nie czują, że są osadzone.

Praca ze skazanymi to także odpowiedź na ich dramatyczną sytuację po opuszczeniu więzienia.
„One często, wychodząc z zakładu karnego, nie mają żadnych osób, które na nie czekają. […] Mają też bardzo duże problemy z zatrudnieniem” – przyznała s. Krzysztofa.

Dodała, że kluczowe w jej wizytach w więzieniu
i rozmowach z osadzonymi jest zbudowanie zaufania. Jednak – jak wskazała s. Krzysztofa – decydujący są
głos kobiet i ich decyzja o otwarciu na rozmowę czy
w kolejnym etapie przyjęciu pomocy. „Kiedy jechałam tam na pierwsze spotkanie, nie było mowy o żadnej dłuższej współpracy, o jakichś planach. […] To one tak naprawdę decydują, czy mnie przyjmą […]. Zapytały mnie, co będzie na kolejnym spotkaniu. To był sygnał dla mnie, że możemy wchodzić dalej” – stwierdziła s. Krzysztofa Kujawska.

Jej zgromadzenie planuje rozszerzenie współpracy na inne zakłady karne. Siostry pasterki mają doświadczenie – już w latach 90. odwiedzały więzienie w Grudziądzu, a kilka kobiet po odbyciu kary zamieszkało później w ich domach.

JG, vaticannews.va