Koszyk produktów to za mało
Piątek, 10 maja 2013 (21:10)Polska żywność jest dyskryminowana na zagranicznych rynkach, a rząd Donalda Tuska nie robi nic, by zahamować ten proces – uważają europarlamentarzyści PiS Tomasz Poręba i Janusz Wojciechowski. Politycy PiS zaapelowali do rządu o konkretne, a nie tylko pozorowane działania w obronie polskich producentów i przetwórców.
Kontrowersje wokół polskiej żywności pojawiły się na początku kwietnia w Czechach, kiedy tamtejsze służby weterynaryjne powiadomiły opinię publiczną o odkryciu zakazanego antybiotyku w koninie z Polski.
Wcześniej, bo w lutym br., również w Czechach rzekomo odkryto końskie mięso w wołowo-wieprzowych produktach z Polski.
Wątpliwości czeskich służb wzbudziła też zawartość soli technicznej w produktach spożywczych. To wywołało liczne ataki medialne na polską żywność, głównie w Czechach i na Słowacji.
Fala niesprawiedliwych ataków i krytyki pod adresem Polski wcześniej przetoczyła się także w Wielkiej Brytanii oraz Irlandii, gdzie polskich dostawców oskarżano o sprzedaż w hipermarketach zanieczyszczonych produktów wołowych. Efektem tych oskarżeń był m.in. bojkot polskiej żywności w Danii.
Wobec zaistniałej sytuacji europodeputowani PiS zwrócili się z listami do premiera Donalda Tuska, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stanisława Kalemby oraz ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, domagając się wskazania działań podejmowanych w kwestii polskiej żywności przez polski rząd.
W ocenie Tomasza Poręby i Janusza Wojciechowskiego, atmosferę podgrzewa brak zdecydowanej reakcji premiera i poszczególnych ministerstw. Przypominają, że nasi południowi sąsiedzi zagrozili nawet możliwością wprowadzenia zakazu importu żywności z Polski, a tamtejsze media cały czas zniechęcają obywateli do kupna polskich produktów.
– Ta wielomiesięczna kampania bardzo negatywnie odbija się na wizerunku polskich producentów i przetwórców. Sprzedaż naszych towarów spadła od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent. Rząd musi działać znacznie energiczniej. Koszyk produktów to zdecydowanie za mało, by odbudować zaufanie zagranicznych konsumentów – uważa europoseł Tomasz Poręba, który w ten sposób nawiązał do polskich produktów przekazanych słowackiemu premierowi przez Donalda Tuska.
W jego ocenie, nie udało się odzyskać zaufania słowackich klientów, co pokazują chociażby kolejne przypadki podpaleń polskich sklepów. Według eurodeputowanego PiS, również ostatnie rozmowy ministra rolnictwa Stanisława Kalemby z jego czeskim odpowiednikiem Petrem Bendlem są niewystarczające i tak naprawdę niewiele wnoszą do sprawy.
Również komunikat podpisany przez obu ministrów w sprawie zacieśnienia współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i jakości żywności tak naprawdę do niczego nie zobowiązuje. Tomasza Porębę zastanawia także bierność polskiej dyplomacji w Czechach i na Słowacji.
– Dla polskich producentów to spotkanie nie przyniosło żadnych pozytywnych skutków. Trzeba pamiętać, że problem dotyczy nie tylko Czech, ale także Słowacji, i w obu tych krajach potrzebna jest interwencja szefa MSZ i premiera – sugeruje Poręba.
Europoseł Janusz Wojciechowski uważa, że konieczne jest wypracowanie mechanizmu, który pozytywnie i skutecznie odróżniałby polską żywność od zagranicznej.
– Promocji polskich produktów sprzyjałby całkowity zakaz GMO oraz utrzymanie zakazu uboju rytualnego. Dla wielu konsumentów jest to ważna, odwołująca się do ich wrażliwości informacja, że produkty mięsne w Polsce są pozyskiwane w wyniku humanitarnego uboju, a nie okrutnego uboju rytualnego – uważa Janusz Wojciechowski.
Ponadto europoseł Tomasz Poręba skierował pismo do unijnego komisarza ds. zdrowia i ochrony konsumentów Toniego Borga z zapytaniem o działania Komisji Europejskiej w sprawie dyskryminacji polskiej żywności.
Przypominając, że pod koniec stycznia Komisja Europejska zapowiedziała przeanalizowanie mechanizmów kontroli polskich produktów rolniczych i spożywczych dostarczanych na unijny rynek, pyta, czy Komisja dysponuje już wynikami wymienionej wyżej kontroli i jakie kolejne kroki planuje, aby rozwiązać tę problematyczną kwestię.
Mariusz Kamieniecki