• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Ewangelia

Niedziela, 29 czerwca 2025 (09:50)

Mt 16,13-19

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”. A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.


 

Rozważanie

Patroni Kościoła

29 czerwca Kościół wspomina Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Pierwszy, z woli samego Jezusa, otrzymał władzę prymatu w Kościele, drugi – „przełożył” Ewangelię na język kultury europejskiej. Stali się opoką Kościoła. Nieprzypadkowo w wielu świątyniach ich wyobrażenia (rzeźby, obrazy) często umieszczone są po obu stronach ołtarza. Ciekawe, że ich wielkość rozpoczęła się w momencie kryzysów, jakich osobiście doświadczyli.

Daleko im było do ideału. Piotr – raptus, choleryk, zaparł się Pana. Jednak odnalazł go Zmartwychwstały, obdarzył przywilejem prymatu. Pierwszy Papież. Męczennik. Opoka Kościoła. Szaweł, późniejszy Paweł, zadufany w sobie, wykształcony faryzeusz, bez mrugnięcia okiem zezwolił na ukamienowanie Szczepana. Prześladował Kościół do czasu, aż doświadczenie oślepiającego światła i głos Tego, którego z zaciekłością tępił, zwaliły go z nóg i gdy po omacku musiał dojść do domostw ludzi, którzy jeszcze niedawno na dźwięk jego imienia truchleli ze strachu. Po latach nazwano go Księciem Apostołów. Pozostawił po sobie spadkobierstwo, którym po dziś dzień żyje Kościół.

Co ich połączyło? Co sprawiło, że tak radykalnie odwrócił się bieg ich życia? W którymś jego momencie – w największej ciemności serca – spotkali Jezusa. Ciemność okazała się jasnością! Pękła kamienna skorupa do tej pory szczelnie otulająca serce i broniąca dostępu łasce. „Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii” – z pokorą wyzna po latach św. Paweł w Liście do Tymoteusza. Wiedział, co mówi. Na innym miejscu porównał wiarę do skarbu przechowywanego w naczyniu glinianym, pisał o swoim cierpieniu – „ościeniu dla ciała”, który do końca nie pozwalał mu zapomnieć, skąd pochodzi jego siła.

Obaj, niosąc Ewangelię światu, kładą podwaliny pod Kościół, zarazem definiując i precyzując jego istotę. Ukazują, że od początku jest w nim obecny kryzys. Nie jest zbudowany na ludzkiej mądrości i mocy. Choć oparty na grzesznych, słabych ludziach, staje się depozytariuszem najświętszych prawd. Przez wieki targany namiętnościami kierujących nim ludzi, dalej niesie Dobrą Nowinę. Padły wielkie cywilizacje, w proch rozsypały się monumentalne budowle, a Kościół dalej prowadzi dzieło swojego Założyciela. Dlaczego? Bo Chrystus jest w nim obecny. Wzmacnia go, uświęca i prowadzi.

Ks. Paweł Siedlanowski