• Środa, 8 kwietnia 2026

    imieniny: Maksyma, Seweryna, Waltera

Eucharystia to dar z samego siebie

Piątek, 20 czerwca 2025 (14:20)

Główna wrocławska procesja Bożego Ciała przeszła z miejscowej katedry pw. św. Jana Chrzciciela do bazyliki garnizonowej pw. św. Elżbiety.

Rozpoczęła ją Msza św. koncelebrowana m.in. przez biskupów pomocniczych Jacka Kicińskiego i Macieja Małygę pod przewodnictwem metropolity wrocławskiego ks. abp. Józefa Kupnego.

Zabierając głos na początku Mszy św., proboszcz katedry ks. kan. Paweł Cembrowicz wskazał, że Eucharystia, do której przystępujemy w naszej katedrze, uobecnia w sakramentalny sposób ofiarę naszego Pana. Podkreślił, że wychodzimy na ulice i place naszego miasta z Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, aby Mu oddać publiczną cześć, pokazać, jak żyjemy w naszej codzienności, i dać publiczne świadectwo tego, że jesteśmy pielgrzymami nadziei.

– Prośmy zatem Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Boga, aby nam błogosławił, aby uczył nas, jak żyć Bożą miłością i jak stawać się ludźmi pojednania, których tak bardzo nam potrzeba w dzisiejszym świecie – apelował ks. kan. Paweł Cembrowicz.

W homilii ks. abp Józef Kupny podkreślił, że „w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa gromadzimy się wokół ołtarza eucharystycznego, by uczestniczyć w Eucharystii, tym największym i najcenniejszym darze, jaki otrzymaliśmy od Chrystusa. Jest to dar z samego siebie, dar, który nie tylko jest pamiątką śmierci, Zmartwychwstania Chrystusa, ale jest centralnym wydarzeniem zbawczym. Ofiara ta ma do tego stopnia decydujące znaczenie dla Zbawienia rodzaju ludzkiego, że Jezus złożył Ją do Ojca, czyli wniebowstąpił. Dopiero wtedy dał nam  środek umożliwiający uczestnictwo w Niej, tak jak byśmy byli w niej obecni”.

– Trzeba pamiętać, o czym przypomniał nam św. Jan
Paweł II, że przez wcielenie, przez to, że Bóg stał się człowiekiem przez przyjęcie ludzkiej natury, Jezus Chrystus zjednoczył się w pewien sposób z każdym człowiekiem – akcentował kaznodzieja. Jest zatem nadzieja dla tych, którzy nie mogą karmić się Ciałem Chrystusa, nadzieja na życie w Nim i z Nim. W tym Roku Jubileuszowym, kiedy określamy się mianem pielgrzymów nadziei, chcę to Wam wyraźnie powiedzieć – podkreślił ks. abp Józef Kupny.

– Nawiązując do czytanej Ewangelii, można zauważyć, że uczniowie, którzy do zachodu słońca towarzyszyli Jezusowi i słuchali Jego nauki, doświadczyli dobroci mistrza, Jego troski o ich potrzeby życiowe i bliskości drugich, z którymi się dzieli chlebem. To dzielenie nabrało znaczenia podczas Ostatniej Wieczerzy. Bo ten cud poprzedził to wydarzenie tej wieczerzy. Jezus łamie chleb i podaje swoim uczniom, mówiąc: „To jest ciało moje”. I odtąd przestaje być zwykłym chlebem, a staje się Ciałem Chrystusa. Chrystus daje siebie, potwierdzając, że do końca ich umiłował. Poprzez tę miłość sam się oddaje, sam staje się chlebem na życie wieczne. Można by zapytać, czy zrozumieli, w czym uczestniczą, czy rozumieli, że uczestniczą w tym wielkim cudzie miłości – mówił kaznodzieja.

Trudno powiedzieć, ale na pewno ten szczególny gest Jezusa pozostawił w uczniach głębokie wrażenie. Tak przynajmniej wynika z relacji uczniów, którzy w swoim Emaus rozpoznali Jezusa Zmartwychwstałego po łamaniu chleba. Nie rozpoznali Go, kiedy szli razem drogą, ale poznali Go po łamaniu chleba. Dla wczesnego Kościoła, Kościoła pierwszych wieków, łamanie się chlebem stało się znakiem wspólnoty, znakiem Boskiej gościnności, gdzie Syn Boga, który stał się człowiekiem, siebie samego oddaje jako chleb życia.

– Bóg zaprasza Cię do swego stołu, by obdarować Cię pokarmem niebieskim na życie wieczne, by obdarować Cię sobą, i pragnie, byś ten dar przyjął, byś ten dar uszanował, byś go odwzajemnił, czyniąc ze swego życia dar miły Bogu. A to oznacza także, byś starał się żyć miłością bliźniego. Eucharystyczne łamanie się chlebem musi wobec tego być kontynuowane w gotowości dzielenia się tym, co moje, by w ten sposób pomagać, jednać, budować wspólnoty. Na pewno ten egzamin zdaliśmy w jakiś sposób teraz i ostatnio w czasie tej powodzi, kiedy dzieliliśmy się pomocą. Chodzi tutaj o całą przestrzeń miłości, która wyraża się w takim ludzkim postępowaniu, pomagając innym – wyjaśniał ksiądz biskup. – Eucharystia powinna stać się łamaniem chleba we wszystkich dziedzinach naszego życia, powinna stać się służbą i darowaniem. Eucharystia od samego początku, od Ostatniej Wieczerzy, budowała tę wspólnotę, dawała fundament dla budowania tej wspólnoty – akcentował ks. abp Józef Kupny.

Po Mszy św. jej uczestnicy przeszli procesjonalnie przez cztery ołtarze do bazyliki garnizonowej pw. św. Elżbiety. Tam proboszcz katedry wrocławskiej ks. kan. Paweł Cembrowicz podziękował serdecznie księdzu arcybiskupowi, wszystkim kapłanom, wiernym za udział w procesji. Szczególne słowa podziękowań skierował pod adresem osób przygotowujących poszczególne ołtarze.

 

Marek Zygmunt, „Nasz Dziennik”