• Środa, 8 kwietnia 2026

    imieniny: Maksyma, Seweryna, Waltera

Wielka tradycja maryjna

Wtorek, 10 czerwca 2025 (08:23)

Nie byłoby nalegań polskiego Episkopatu, aby Paweł VI obdarzył Matkę Najświętszą tytułem Matki Kościoła, gdyby nie ta wielka tradycja maryjna, która tutaj, w klasztorze jasnogórskim, skupia się od wieków niejako w soczewce
– mówił ks. abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św.
w kaplicy Cudownego Obrazu Czarnej Madonny Matki
Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze w święto NMP Matki Kościoła.

W czasie homilii ks. abp Marek Jędraszewski wskazał na cztery miejsca, w których Matka Najświętsza „rodziła się” do tego, by być Matką Kościoła.

Pierwsze dwa to Golgota i Wieczernik. W tym kontekście metropolita krakowski odwołał się do liturgii słowa. Zwrócił uwagę na testament z krzyża, w którym Jezus powierza Janowi Maryję jako matkę, a Maryi Jana jako syna, który „wziął Ją do siebie”. Ksiądz abp Marek Jędraszewski zaznaczył, że to sformułowanie oznacza „wzięcie do swego wnętrza, do swojej tożsamości, do swojej własności,
po prostu do siebie – tam gdzie bije synowskie serce”.

– Dając Janowi swoją Matkę, poprzez niego dał Ją apostołom, a przez nich wszystkim, którzy uwierzą,
że Jezus Chrystus jest prawdziwie Bożym Synem, zbawicielem świata i odkupicielem człowieka – mówił.

Dodał, że w czasie śmierci na krzyżu z przebitego boku Jezusa wypłynęły krew i woda, o których najstarsza tradycja mówi, że to sakramenty, którymi żyje Kościół, zwłaszcza sakrament chrztu i Eucharystii. Świadkami
tego wydarzenia byli św. Jan i stojąca obok niego Przenajświętsza Matka Zbawiciela.

– Na krzyżu otrzymała testament, by być matką nowego, tworzącego się wówczas ludu. Pod krzyżem była świadkiem, jak ten nowy lud otrzymuje pokarm z nieba,
by mógł cieszyć się już tu, na ziemi, zadatkiem życia wiecznego – zaznaczył ksiądz arcybiskup.

Drugie miejsce, gdzie „rodziła się” Matka Kościoła,
to Wieczernik, w którym byli zgromadzeni uczniowie Jezusa po Jego wniebowstąpieniu. Wraz z apostołami zgromadzonymi na modlitwie o zesłanie Ducha Świętego była także Najświętsza Maryja Panna. – Tak tworzyła się Matka Kościoła, zjednoczona od samego początku poprzez mękę, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie swojego Syna. Matka Kościoła ciągle od samego początku obecna w nowym Bożym ludzie – zaakcentował metropolita.

Jako trzecie miejsce, niejako syntezą Golgoty
i Wieczernika, wskazał bazylikę św. Piotra. Przypomniał dzień 21 listopada 1964 roku, gdy dobiegła końca trzecia sesja Soboru Watykańskiego II i ojcowie soborowi przyjęli Konstytucję o Kościele Lumen gentium, której cały ósmy rozdział ukazuje rolę Matki Najświętszej w dziejach Kościoła. Święty Paweł VI wygłosił wówczas szczególne przemówienie, w którym uroczyście ogłosił Maryję Matką Kościoła. Ksiądz abp Marek Jędraszewski przywołał kilka fragmentów tamtego papieskiego wystąpienia.

Za czwarte miejsce metropolita krakowski uznał sanktuarium jasnogórskie, ponieważ wśród biskupów, którzy nalegali na Pawła VI, aby ogłosić tytuł „Matki Kościoła” był polski Episkopat z bł. kard. Stefanem Wyszyńskim. 4 września 1964 roku polski Episkopat
prosił Ojca Świętego, aby ogłosił Maryję Matką Kościoła. Arcybiskup przypomniał, że w czasach komunistycznych Kościół w Polsce był prześladowany, a taki akt byłby bardzo ważny, by za przyczyną Matki Kościoła wypraszać wolność dla chrześcijańskiej religii. Metropolita przypomniał,
że Polska też jako pierwszy kraj w Europie za zgodą Ojca Świętego w 1971 roku do swojego kalendarza liturgicznego wprowadziła święto Matki Kościoła. Dodał, że dopiero 7 lat temu Papież Franciszek, w 2018 r. rozszerzył to święto na cały Kościół katolicki jako święto obowiązkowe. Episkopat Polski jako pierwszy wprowadził tytuł Maryi Matki Kościoła do litanii loretańskiej.

– Nie byłoby tych usiłowań, tych nalegań polskiego Episkopatu, aby Paweł VI obdarzył Matkę Najświętszą tym tytułem, gdyby nie ta wielka tradycja maryjna, która tutaj, w klasztorze jasnogórskim, skupia się od wieków niejako
w soczewce; gdyby nie osobista pobożność i ks. kard. Wyszyńskiego, i ks. kard. Wojtyły, i ks. abp. Baraniaka,
i wszystkich innych wielkich przedstawicieli Kościoła katolickiego. Ten tytuł Matki Bożej – Matki Kościoła, rodził się tutaj poprzez modlitwy, błagania i wiarę polskiego ludu – wyjaśniał metropolita krakowski, przytaczając wezwania, które w swoim przemówieniu Paweł VI zaadresował do Matki Kościoła. Zachęcił, aby dołączyć do nich „osobiste błagania i potrzeby naszych serc, naszych rodzin, naszych bliskich, całej naszej Ojczyzny”.

– Dziękując zwłaszcza za to, że tydzień temu po raz kolejny okazała swoją moc w polskim Narodzie i dała nadzieję nam wszystkim, byśmy mogli dalej budować polski Naród na fundamentach chrześcijańskiej wiary,
tej wiary, której Ona jest najwspanialszym wyrazem,
a jednocześnie Opiekunką i Ucieczką – zakończył.

APW, diecezja.pl