Niechlubna "duma" rządu Tuska
Czwartek, 9 maja 2013 (14:47)Z Beatą Szydło, wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Izabela Kozłowska
Według nieoficjalnych informacji, Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wykazała w swoim raporcie, że Ministerstwo Sportu i Turystyki RP na ubiegłoroczny koncert skandalistki, amerykańskiej piosenkarki o pseudonimie "Madonna", wydało 6,2 mln zł...
– Wydanie tak ogromnej kwoty na dofinansowanie imprezy kulturalnej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki RP jest skandaliczne. Świadczy to o zupełnej niefrasobliwości w zarządzaniu. Wyraźnie widać, że jest to nieliczenie się z budżetem, a z drugiej strony z polską opinią publiczną. Ponadto trzeba podkreślić, że jest to chęć przykrycia własnej nieudolności: bark pomysłu na zagospodarowanie stadionu i realizacji takich imprez, które przyniosłyby dochód. Ta niegospodarność doprowadziła do tego, że na siłę organizowano tam imprezy, które miały ten obiekt ratować.
Od dawna wiadomo, że utrzymanie Stadionu Narodowego będzie bardzo kosztowne. Sama budowa tego obiektu pochłonęła 1,915 mld zł.
– Dokładnie tak. Już w ubiegłym roku alarmowaliśmy, że będą problemy finansowe z tym stadionem. Niestety wówczas nic z tym nie zrobiono. Nawet powiem więcej - ludzie odpowiedzialni za tę sytuację, za tą inwestycję wypłacali sobie ogromne premie. Pamiętamy przecież kwoty ponad 1 mln 300 tys. dla osób zarządzających Stadionem Narodowym oraz nagrody dla spółki budującej ten obiekt. To kolejny skandal. Po raz kolejny widzimy niefrasobliwość oraz wyrachowanie pewnej grupy ludzi, którzy na Stadionie Narodowym zrobili sobie niezły biznes.
NIK po raz kolejny wskazuje na rażące zaniedbania ze strony rządu...
– Dobrze, że Najwyższa Izba Kontroli wskazała na te nieprawidłowości. Trzeba sobie jednak teraz postawić zasadnicze pytanie: Gdzie był nadzór nad tymi przedsięwzięciami? Gdzie była pani minister sportu Joanna Mucha? Gdzie był rząd Donalda Tuska? Przecież Stadion Narodowy to nie igła w stogu siana, ale olbrzymi obiekt, który był okrzyknięty wielką dumą i chlubą rządu PO - PSL. Teraz okazuje się, że nie jest to już kwestia fuszerki przy budowie tej narodowej „dumy” i fuszerki inwestycyjnej, ale także okazuje się, że jest to obraz nieudolności zarządzających, a być może i pretekst do wyprowadzania pieniędzy na zupełnie niewłaściwe cele. Jednocześnie należy podkreślić, że Stadion Narodowy to nie jest instytucja kulturalna, a poza tym nawet jeśli byłaby to instytucja kultury, która organizuje jakąś imprezę, to nie można wydawać na tego typu koncert tak bajońskich kwot. Dodajmy także, że te koszty w żaden sposób się nie zbilansują.
Jakie powinny być pojęte działania w związku z ujawnionymi informacjami?
– Mam nadzieję, że w związku z tym raportem NIK zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych bezpośrednio za tę sytuację. Nie ukrywam, że liczę na bardzo konkretną i zdecydowaną reakcję premiera wobec takich zaniechań jego ministra sportu.
Dziękuję za rozmowę.
not. MM