Ewangelia i Rozważanie
Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego
Niedziela, 1 czerwca 2025 (07:49)Jezus powiedział do swoich uczniów: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego.
Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni w moc z wysoka”.
Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce, błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba.
Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jeruzalem, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga. (J 13,31-33a.34-35)
Rozważanie:
Dzisiejsza uroczystość obok wymiaru teologicznego i historycznego jest świętem człowieczeństwa: tryumfem nie tylko Syna Bożego, który – dzięki jedności z Ojcem – pokonał śmierć, piekło i szatana, ale również świętem ułomnej i słabej ludzkiej natury. Jak pisał w swojej książce pt. „Co to jest chrześcijaństwo?” Benedykt XVI, dzięki owemu zjednoczeniu związek człowieka z Chrystusem stał się nie tylko relacją „ja – ty”, ale też dał początek nowemu, jedynemu w swoim rodzaju „my”, które swoją istotą przekracza granice życia i śmierci.
Czy Jezus, wstępując do nieba – po ludzku rzecz ujmując – pozostawił po sobie dzieło niedokończone? Tylko nielicznym objawił się po swoim zmartwychwstaniu. Nienawiść w tych, którym poplątał szyki „nową nauką z mocą” i którzy krzyczeli: „Na krzyż z Nim!”, zapewne pozostała. Doświadczyli jej zresztą wkrótce Jego wyznawcy. W Galilei żegnała Go gromadka uczniów. Żadni byli z nich bohaterowie, intelektualiści, teologowie. Co więcej, jak pisze ewangelista, „niektórzy wątpili”. Nawet w tym momencie: po rozmowach ze Zmartwychwstałym, dotykaniu ran! Tylko ręce załamać… Dostali potężną władzę i misję, która wydawała się absolutnie nie do zrealizowania z takim „personelem naziemnym”. A jednak się udało. Dlaczego? „Ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka” – mówił Jezus. To dzięki niej Dobra Nowina tak szybko dotarła do krańców ziemi.
Wniebowstąpienie Jezusa nie oznacza Jego ziemskiej absencji. Sam powiedział, że będzie z nami „po wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20), że nie zostawi nas sierotami.
„W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28a) – tłumaczył św. Paweł Ateńczykom. „Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci” – brzmi jedna z aklamacji, którą wypowiadają wierni podczas Mszy św. po Przeistoczeniu. A zatem jesteśmy zanurzeni w Bożej obecności. I jesteśmy tylko narzędziami w Jego ręku. Im bardziej posłusznymi, pokornymi, tym większe rzeczy może czynić przez nas – czy raczej: mimo nas, naszej małości i grzechu.
Z wniebowstąpieniem powiązane jest też posłanie misyjne. „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” – pytają uczniów zafascynowanych cudem wniebowstąpienia dwaj „mężowie w białych szatach” (Dz 1,11a). Już nie ma czasu na stagnację! Trzeba działać. Nie wolno zatrzymać się w miejscu, choćby doświadczenie obecności Boga oczarowywało, przekraczało wszystko, co jest dostępne zmysłom! Zostało mało czasu.
Ks. Paweł Siedlanowski