Nowenna do Prymasa Tysiąclecia
Sobota, 24 maja 2025 (01:30)
Proszę dziś o Twoje wstawiennictwo do Boga jedynego.
Wiem, że nie opuścisz mnie w potrzebie. Ty wspierałeś
w trudach każdego człowieka, głosiłeś Dobrą Nowinę, broniłeś od złego, pomagałeś podnieść z upadku, ofiarując całego siebie. Wierzę, że i teraz wstawiasz się za nami do Boga Miłosiernego, wypraszając łaski ze świętymi w niebie.
i uszanowania,
z Jezusem cierniem ukoronowanym, Królem wygnanym na piłatowy dziedziniec,
i Różańcem Świętym,
hołd Królowej Korony Polski,
za wiarę i przekonania,
i prześladowcom,
i Duchu Świętym Serce Boga Ojca,
z Bogiem uczyłeś nas ufać, otwierać serce, czekać, pragnąć
i wyglądać,
i młodzież. Są nadzieją świata dorosłych. Jednocześnie pozostają najbardziej narażeni na przejawy zła i zagrożenia współczesnej cywilizacji.
i najtrudniejszych zadań, dlatego potrzebujemy pomocy macierzyńskich ramion Matki Chrystusowej.
W Jasnogórskich Ślubach Narodu składaliśmy przed Maryją zobowiązanie:
Przyrzekamy Ci wychowywać młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić go przed bezbożnością i zepsuciem,
otoczyć czujną opieką rodzicielską.
Przed młodymi ludźmi otwiera się dziś wiele szans rozwoju, drabina sukcesów i realizowania ambitnych planów, ale też wiele pokus, zwłaszcza tych, które podsycają egoizm
– ja mam prawo, chodzi o moje szczęście, moją
satysfakcję, itd.
Mówi się obecnie o całym narcystycznym pokoleniu. To ludzie wrażliwi, lecz podatni na manipulacje, wpływy złych ideologii, kuszących pozorami szczęścia. Wielu młodych ludzi choruje
na depresję, ucieka w narkotyki, dopalacze, alkohol.
Coraz więcej jest samobójstw wśród młodzieży, a nawet
dzieci. Czego potrzeba młodemu pokoleniu?
Kardynał Stefan Wyszyński na pierwszym miejscu stawiał troskę o to, aby młody człowiek uwierzył w to, że życie ma sens, jest darem Boga Ojca. Żaden człowiek nie jest dziełem przypadku, chociaż po ludzku patrząc tak się może wydawać.
Każdy jest chciany przez kochającego Stwórcę i zaproszony
do osobistego kontaktu z Nim. Prymas z ojcowską troską zapraszał młodych, aby odważyli się podjąć trud szukania sensu swojego istnienia.
Aby zrozumieć sens własnego życia, trzeba się wspiąć wysoko, do myśli Bożej. Trzeba spojrzeć ze szczytów miłości na wyprawę Chrystusa na ziemię, aby ją właściwie zrozumieć. Trzeba oderwać się od siebie […], aby zrozumieć wielkość swojego bytu i wartość jedynego, niepowtarzalnego życia.
Sam przekonany o nieskończonej wartości życia zapraszał młodych, aby odkrywali w sobie skarb człowieczeństwa.
Jeśli czego pragnąłbym w tej chwili, Najmilsi, to jednego, abyście umieli doceniać siebie. Czyż miałbym w Was
budzić niezdrowe ambicje?
Nie! Raczej przeciwnie, pragnąłbym Was roznamiętnić
w wielkim szacunku i czci dla naszego wspaniałego
człowieczeństwa, do którego jesteśmy powołani.
Prymas Tysiąclecia wiedział, że początkiem pesymizmu, poczucia zagubienia i nieładu moralnego jest usunięcie Boga
z ludzkiego życia. Dostrzegał smutek i apatię wielu młodych,
za którą obwiniał w dużym stopniu ateizacyjne działanie
władz, zmierzające do usunięcia z życia publicznego
i rodzinnego wartości chrześcijańskich i praw Bożych.
Uważają, że należy usunąć imię Boże z życia publicznego,
z teatru, książki, sztuki. Chcą wymazać imię Boże z ziemi
żyjących, bo wydaje im się, że za taką cenę ludzie osiągną szczęście.
Tymczasem doświadczenie innych narodów uczy nas,
że gdy człowiek zapomni o Bogu – zapomina o ludziach;
gdy już nie miłuje Boga – nie umie miłować ludzi;
gdy zobojętnieje na Boga – obojętnieje również na sprawy rodziny i Ojczyzny, na obowiązki społeczne i zawodowe,
wobec Narodu i państwa. Wszystko staje mu się dziwnie obojętne, obce i nieważne.
Kardynał Wyszyński zachęcał młodych do odwagi zwrócenia
się ku Bogu całym życiem:
Chrystus stawia Wam wymagania walki ze sobą, swymi popędami i złymi skłonnościami. Żąda od Was pracy nad sobą.
Ale tylko za cenę tej pracy zwycięża się samego siebie.
Zwycięstwo takie jest najtrudniejsze […], wychowuje Was
do życia, które jest przed Wami. Nie sztuką jest zwyciężać
innych, sztuką jest zwyciężać samego siebie.
Apelował do młodych, żeby nie pozwalali sobie na bylejakość życia i ostrzegał, że „wszelka wolność i dowolność moralna kończy się ostatecznie katastrofą, której się wkrótce żałuje”. Przekonywał do podejmowania wysiłku pracy nad sobą
– Tylko rzeczy małe i liche są łatwe!
Ksiądz Prymas uczył, że właściwe, Boże wartości trzeba
wpajać już od dziecka, a to może dokonywać się przede wszystkim w silnej, świadomej rodzinie chrześcijańskiej.
Podkreślał, iż wielka mądrość wychowawcza polega na wielkiej miłości i na dobroci! Za przykład stawiał Najświętszą
Rodzinę z Nazaretu.
Akcentował szczególną rolę Matki Bożej – Wychowawczyni Syna Bożego, która wiedziała najlepiej, jak pokierować pierwszymi krokami Jej Dziecka, jak czuwać nad Jego rozwojem.
Bóg obdarzył Ją mocą ratowania młodych pokoleń, przeprowadzania ich pomiędzy rafami zła.
jest Anna Rastawicka