Warszawa: Protest hutników
Środa, 21 maja 2025 (10:13)„Branża hutnicza musi protestować, bo może nie wytrzymać do końca tego roku” – powiedział w środę Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
W środowej rozmowie na antenie Radia Katowice Dominik Kolorz był pytany o manifestację związków hutniczych
i innych przemysłów energochłonnych, która ma odbyć się dzisiaj w Warszawie. Protest rozpocznie się o godz. 12.00 przed Sejmem. Później protestujący przejdą ulicami miasta przed kancelarię premiera.
Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” zaznaczył, że hutnictwo – podobnie jak przemysł ciężki w Polsce i Unii Europejskiej – jest już
„na krawędzi bankructwa”. „Z powodu polityki klimatycznej Unii Europejskiej, a po drugie, z powodu tego, że nasz rynek stalowy jest zalewany przez wyroby pochodzące
już nie z Chin, ale przede wszystkim z Ukrainy” – wskazał Kolorz. „Ukraińcy bezczelnie dumpingują ten rynek,
który jest poza jakąkolwiek kontrolą” – dodał. Podkreślił, że import jest prowadzony także z innych kierunków,
gdzie nie funkcjonuje polityka klimatyczna.
Zwrócił uwagę, że hutnictwo jest szczególnie dotknięte negatywnymi skutkami Zielonego Ładu, m.in. cena energii dla przemysłu stalowego hutniczego wzrosła przez ostatnie 5 lat o ponad 80 proc. Przypomniał, że branża w całej Europie stara się zmierzać do ustalenia ceny maksymalnej energii dla hutnictwa i przemysłu energochłonnego
na poziomie 60 euro.
„Mamy sytuację kompletnie niezrozumiałą. Europa stawia na zbrojenia, Polska stawia na zbrojenia. Przeprowadzamy transformację energetyczną, budujemy te głupie wiatraki.
I okazuje się, że polskie huty, polskie stalownie nie uczestniczą ani w transformacji energetycznej, ani do
tej pory w kwestii zbrojeń” – zaakcentował Dominik Kolorz.
Wiecej na ten temat można zobaczyć TUTAJ.
AB, PAP, radiomaryja.pl