Dworak unika odpowiedzi
Środa, 8 maja 2013 (16:37)Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) Jan Dworak po raz kolejny unika dyskusji na temat przebiegu drugiego konkursu koncesyjnego. Podczas posiedzenia senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu postanowił opuścić salę akurat w momencie rozpoczęcia kolejnego punktu obrad poświęconego konkursowi na MUX-1.
– W momencie kiedy komisja i jej goście mieli przejść do dyskusji dotyczącej kryteriów, na podstawie jakich KRRiT będzie udzielać nowych miejsc na multipleksie cyfrowym, przewodniczący Jan Dworak postanowił opuścić salę, tłumacząc się innymi ważnymi obowiązkami. Jest to skandaliczne zachowanie urzędnika państwowego, który ewidentnie lekceważy parlamentarzystów – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl poseł Andrzej Jaworski z Prawa i Sprawiedliwości. W jego ocenie, takie zachowanie przewodniczącego KRRiT wskazuje na jego próbę „ucieczki” od przedstawienia konkretnych i szczegółowych informacji o kryteriach i terminach dotyczących drugiego konkursu.
Przewodniczący komisji senator Grzegorz Czelej (PiS) postanowił przerwać dzisiejsze posiedzenie i przenieść je na inny termin. Zdaniem posła Jaworskiego, była to słuszna decyzja, ponieważ – jak zaznaczył nasz rozmówca – w tej dyskusji nie może zabraknąć przewodniczącego Dworaka.
– Nie może być prowadzona dyskusja w tej sprawie bez obecności szefa Krajowej Rady, który za to jednoosobowo odpowiada. Dlatego pytania, które miały paść dziś, zostaną zadane w innym terminie. Przewodniczący Dworak nie będzie mógł ich uniknąć – zaznaczył poseł Jaworski i dodał, że sprawa ta dotyczy wszystkich Polaków, którzy mają prawo do poznania szczegółów drugiego konkursu.
– Zwlekanie z odpowiedzią i unikanie jej powoduje, iż obywatele mają prawo podejrzewać, że istnieje możliwość nierzetelnego procesu. Pytanie brzmi: dlaczego KRRiT nie chce upublicznić kryteriów, względem których będą oceniane podmioty biorące udział w konkursie? – zwrócił uwagę nasz rozmówca.
W pierwszej części dzisiejszego posiedzenia członkowie KRRiT przedstawili sprawozdanie z działalności Rady za 2012 rok. Parlamentarzyści zgłaszali co do niego wiele wątpliwości i zastrzeżeń. Poseł Jaworski podkreślił, że sprawozdanie to zawiera wiele nieprawidłowości i nieścisłości. – Świadczy o tym chociażby fakt oceny przez KRRiT ubiegłorocznego marszu „Obudź się, Polsko”, do czego ta instytucja uprawniona nie jest, a poza tym przedstawione w tej ocenie informacje nie są prawdziwe – wskazał polityk PiS.
Parlamentarzyści alarmowali, że w sprawozdaniu KRRiT zawarte są fałszywe informacje nie tylko o marszu z 29 września ub.r. w Warszawie. Podkreślano ponadto, że Rada znacznie zmniejsza liczbę nadsyłanych do niej protestów przeciwko dyskryminującej Telewizję Trwam decyzji nieprzyznającej jej miejsca na cyfrowym multipleksie. W sprawozdaniu – zaznaczali parlamentarzyści – nie wzięto pod uwagę wszystkich wypowiedzi polskich biskupów i polityków, którzy także upominali się o tę katolicką telewizję. – Jest to nie tylko nieuczciwe, nieetyczne, ale przede wszystkim skandaliczne. Informacje te podane do wiadomości publicznej celowo zakłamują rzeczywistość – podkreślił poseł Jaworski, który swojego nazwiska również nie znalazł wśród osób broniących Telewizji Trwam.
Nasz rozmówca zaznaczył, że nikt, tym bardziej tak ważny organ państwowy, nie ma prawa do czucia się bezprawnie i poza kontrolą.
W obronie Telewizji Trwam ulicami polskich miast i miasteczek przeszło już ponad 150 marszów, w których Polacy upominali się o wolność mediów, słowa, a także sprzeciwiali się dyskryminacji katolików. Pikiety w obronie tej stacji od ponad 20 miesięcy organizowane są pod siedzibą KRRiT. Z kolei do siedziby Radia Maryja wpłynęły 2 mln 481 tys. 952 podpisy. Mimo tak ogromnego sprzeciwu głos milionów polskich katolików pozostaje dla decydentów bezwartościowy.
IK