Dziś w „Naszym Dzienniku”
Obywatelski kandydat przejął inicjatywę
Środa, 14 maja 2025 (02:05)Z Andrzejem Maciejewskim, politologiem rozmawia Rafał Stefaniuk.
Zostały ostatnie dni do pierwszej tury wyborów prezydenckich. W poniedziałek odbyła się długo wyczekiwana debata w TVP – nadawcy w likwidacji. Jak Pan ocenia to wydarzenie?
– Bez wątpienia miało wagę – bo odbyło się w decydującym momencie, kiedy wielkimi krokami zbliżamy się do ciszy wyborczej. Takie debaty, nawet jeśli ich poziom bywa różny, zawsze budzą ogromne zainteresowanie. Są źródłem cytatów, memów, analiz, trafiają do sieci i przez chwilę naprawdę żyją własnym życiem. I tak, potrafią wpłynąć na opinię wyborców – szczególnie tych niezdecydowanych, którzy wciąż szukają ostatniego impulsu. Ale nie przeceniajmy tego formatu. Forma była archaiczna, sztywna, wręcz oderwana od realiów współczesnej komunikacji politycznej. Kandydaci tak naprawdę nie mieli szansy na prawdziwą debatę. Owszem, wydarzenie miało wagę informacyjną. Ale czy było zwieńczeniem kampanii? Raczej wypełnieniem formalnego obowiązku TVP. Największe emocje i tak rozgrywają się dziś poza studiem – w mediach społecznościowych, w viralach, w osobistych kontaktach i intuicjach wyborców.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym