Żaden reżim nie trwa wiecznie
Środa, 7 maja 2025 (15:20)Instytut Pamięci Narodowej liczy na to, że w przyszłości
uda się ustalić miejsca pochówku i ostateczną liczbę
ofiar obławy augustowskiej.
Śledztwo jest zawieszone z powodu braku pomocy prawnej ze strony Białorusi i Rosji. „Żaden reżim nie trwa wiecznie” – podkreślił wiceprezes IPN Karol Polejowski.
W tym roku przypada 80. rocznica obławy augustowskiej. IPN zainaugurował w środę obchody upamiętniające ofiary.
Między 12 a 18 lipca 1945 roku oddziały NKWD i Smiersz przeprowadziły na Suwalszczyźnie operację wojskową, której celem była likwidacja podziemia niepodległościowego działającego w rejonie Puszczy Augustowskiej. Aresztowaniami objęto ponad 7 tys. osób,
z których ok. 600 zaginęło bez wieści. Wciąż nie wiadomo, ile dokładnie osób zamordowano i gdzie są ich groby.
Do tej pory udało się zidentyfikować jedną osobę.
Wieloletnie śledztwo pionu śledczego IPN w Białymstoku dotyczy zbrodni komunistycznych przeciwko ludzkości. Przyjęto w nim, że w lipcu 1945 roku w nieustalonym dotychczas miejscu zginęły co najmniej 592 osoby zatrzymane w powiatach: augustowskim, suwalskim
i sokólskim. Zatrzymali ich żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego „Smiersz” 3. Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej, przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego.
We wrześniu 2022 roku śledztwo zostało zawieszone. Prokuratorzy IPN ocenili bowiem, że w sprawie wykonano wszystkie możliwe czynności procesowe, z wyłączeniem takich działań na terenie Rosji i Białorusi. A te nie są możliwe bez międzynarodowej pomocy prawnej; władze obu tych krajów na wnioski strony polskiej od lat
nie odpowiadają.
„Żaden reżim nie trwa wiecznie. Za naszą wschodnią granicą pewnie nastąpi taki moment, że będzie można nawiązać normalne, partnerskie relacje i z Białorusią,
i z Rosją, także w przypadku polityki historycznej, dochodzenia do prawdy, odkrywania tych miejsc i tych zdarzeń, które dla nas wciąż pozostają nie do końca wyjaśnione” – powiedział w środę na konferencji prasowej w Białymstoku wiceprezes IPN Karol Polejowski.
Pytany przez PAP przyznał, że archiwalia białoruskie
czy rosyjskie byłyby „istotną pomocą” i pozwoliłyby rozstrzygnąć wiele kwestii związanych z obławą. Zwrócił przy tym uwagę, że do niedawna niemożliwe były prace ekshumacyjne w Ukrainie, a jednak udało się je przeprowadzić w Puźnikach. „Głęboko wierzę, że taki moment nadejdzie, że będziemy mogli wejść za granicę białoruską i przy poparciu, współpracy władz białoruskich odnaleźć ofiary obławy augustowskiej” – dodał.