• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

MLEKPOL - spółdzielnia z tradycją

Poniedziałek, 6 maja 2013 (19:29)

Z Edmundem Borawskim, prezesem Spółdzielni Mleczarskiej MLEKPOL, rozmawia Marta Milczarska

 

Spółdzielnia Mleczarska MLEKPOL kolejny rok z rzędu cieszy się rosnącym zainteresowaniem konsumentów, co przekłada się na jej rozwój i kondycję finansową. Jaka jest recepta na taki sukces?

– Wyniki gospodarcze Spółdzielni Mleczarskiej MLEKPOL w Grajewie za rok 2012 to wspólny dorobek członków spółdzielni, pracowników, jak również Rady Nadzorczej i Zarządu. Nie bez znaczenia jest też dynamiczny wzrost produkcji mleka w gospodarstwach naszych członków. Ta skala produkcji zabezpiecza surowiec do przerobu i tworząc wspólnie dobro, jakim jest Spółdzielnia Mleczarska MLEKPOL, budujemy pozycję lidera na rynku mleka. Dodam, że w 2012 roku SM MLEKPOL skupiła i przetworzyła 14,7 proc. mleka krajowego, co dało nam pozycję lidera mleczarskiego. Żadna inna spółdzielnia w kraju nie skupiła i nie przerobiła takiej ilości mleka. Recepta na wyniki to produkować dużo, dobrze i zgodnie z oczekiwaniem konsumenckim.

 

Na czym polega strategia rozwoju Państwa firmy?

– W zasadzie od samego początku działania naszej spółdzielni, a mamy już ponad 30 lat, postawiliśmy na ścisłą współpracę z rolnikami – producentami mleka. MLEKPOL stale inwestuje w rozwój bazy surowcowej. Ważnym elementem jest stabilność płynności finansowej, dlatego zapewniamy rolnikom na tyle opłacalne ceny za surowiec oraz płacimy zawsze regularnie, żeby mieli pewność i możliwość dokonywania inwestycji. Ponadto spółdzielnia udziela kredytów na rozwój gospodarstw oraz zaopatruje gospodarstwa w środki do produkcji, m.in. w kompensacie za sprzedane mleko. Ta obopólna współpraca zapewnia z kolei spółdzielni stały dopływ surowca, nasz średni dzienny skup to około 4 mln litrów mleka o najwyższej jakości. Trzeba pamiętać, że nawet najbardziej nowoczesny zakład przetwórczy nie będzie w stanie funkcjonować bez surowca najwyższej jakości, dlatego sądzę, że jednym z ważnych elementów rozwoju takiego zakładu jak nasz jest masa surowcowa, która rozstrzyga o dniu dzisiejszym i o przyszłości spółdzielni.

 

Jak by Pan ocenił obecną sytuację gospodarczą w Polsce z pespektywy przedsiębiorcy?

– Rynek mleczarski, podobnie jak każda gałąź gospodarki, nie jest obojętny na światowe zachowania – podaż, popyt czy kryzys. Dziś żyjemy w bardzo zglobalizowanym społeczeństwie, którego zachowania wpisują się w trend światowych wahań. W Polsce mamy nadal bardzo niskie spożycie mleka i produktów mlecznych. Dlatego, by zapewnić godne życie tym, którzy wyspecjalizowali swoje gospodarstwa w produkcji mleka, musimy eksportować nadwyżki naszej produkcji. A tu trzeba pamiętać, że na zachowania naszego rynku mleka wpływ ma cała światowa gospodarka.

Trwający na całym świecie kryzys gospodarczy skutkuje dużymi zmiennościami cen, trudnościami w sprzedaży na rynku krajowym i w eksporcie. Pojawia się też coraz większa liczba niewypłacalnych przedsiębiorstw, zarówna na arenie krajowej, jak i międzynarodowej, a to jest też poważny kłopot. Ponadto znacząco wzrasta bezrobocie, które skutkuje spadkiem siły nabywczej rynku na wszystkie produkty. Te elementy są istotne z punktu widzenia zarówno przedsiębiorcy, jak i producenta mleka.

 

Plany spółki w najbliższym czasie?

– W swoich działaniach opieramy się na długoletniej strategii. Jako jedyna spółdzielnia mleczarska w kraju posiadamy własną jednostkę badawczo-rozwojową, której zadaniem jest ciągłe monitorowanie rynku w oparciu o najnowszą wiedzę oraz transfer tej wiedzy z nauki do przemysłu. MLEKPOL stale inwestuje w nowe rozwiązania technologiczne, m.in. poprzez zakup lub modernizację nowych linii do produkcji takich mlecznych specjałów, by zaspokoiły gusta i oczekiwania nawet najbardziej wybrednych konsumentów. Bo nie zapominamy o tym, że to właśnie konsument decyduje w dużej mierze o tym, w jakim kierunku rozwija się nasza spółdzielnia.

Dziękuję za rozmowę.