• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Poniedziałek, 6 maja 2013 (19:22)

Prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak, członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej:

 

W tym roku mija perspektywa budżetowa Unii Europejskiej na lata 2007-2013. W jej ramach Polska otrzymała aż 69 miliardów euro. Efektywne wykorzystanie tak dużych środków finansowych powinno uruchomić mechanizmy długofalowego wzrostu gospodarki. To z kolei powinno zaowocować wzrostem dobrobytu obywateli, niskim bezrobociem i dobrą sytuacją finansową państwa.

Dominująca część środków unijnych wydatkowana była w ramach tzw. funduszu spójności. Jego   celem jest zmniejszanie dysproporcji infrastrukturalnych między Polską i  pozostałymi krajami Unii Europejskiej. Zmniejszenie różnic w sferze infrastruktury  społeczno-technicznej jest bowiem kluczowym warunkiem  dla  rozwoju  prywatnej  przedsiębiorczosci i dla  napływu zagranicznych inwestycji bezpośrednich.

Publiczne inwestycje infrastrukturalne realizowane ze środków unijnych miały też na celu zdynamizowanie inwestycji sektora przedsiębiorstw w ramach tak zwanego partnerstwa publiczno-prywatnego. Czy jednak wydatkowane fundusze unijne spełniły swoje cele? 

Analiza makroekonomicznych wskaźników  Polski w 2012 roku wydaje się temu przeczyć. Sytacja gospodarcza naszego kraju ulega bowiem systematycznemu pogorszeniu. Jeszcze w I kwartale 2012 roku PKB rósł w tempie 3,4%. Ale już w IV kwartale ubiegłego roku jego dynamika spadła do zaledwie 0,7%. Obserwujemy stagnację wynagrodzeń pracowników w ujęciu realnym i astronomiczne bezrobocie sięgajace 14,3% ludności czynnej zawodowo. Nastąpiło załamanie inwestycji sektora prywatnego. Ulega pogorszeniu sytuacja fiskalna państwa.

Właśnie opublikowano dane pokazujące sytuację budżetową Polski za  miniony rok. Deficyt sektora finansów publicznych wynióśł 3,9% PKB, mimo że planowano jego wysokość na poziomie 3,5% PKB. Dodajmy, że we wcześniejszych planach wieloletnich zakładano, iż jego poziom w roku 2012 wyniesie nawet 2,9% PKB. Sytuacja jest na tyle poważna, że Komisja Europejska utrzymała wobec Polski klauzulę tak zwanego nadmiernego deficytu budżetowego. Co gorsze, zdaniem KE deficyt w 2014 roku ma przekroczyć 4% PKB. Systematycznie rośnie też ogólne zadłużenie państwa. Przekroczyło ono 55,7% PKB, czyli tak zwany drugi próg ostrożnościowy. To oznacza, że wymagana jest polityka  radykalnych cięć wydatków budżetowych i polityka podnoszenia podatków. Polska musi więc prowadzić politykę zaciskania pasa, co  grozi recesją i dalszym wzrostem bezrobocia.

Z powyższych danych wynika, że wydatkowane  fundusze unijne  nie przyspieszyły rozwoju polskiej gospodarki. Były po prostu nieracjonalnie wydatkowane. Cechowało je nadmierne rozproszenie. Państwo powinno bowiem sformułować cele priorytetowe w polityce inwestycyjnej.

Zabrakło strategii wydatkowania funduszy Unii Europejskiej. Budowa autostrad i stadionów sportowych nie mogła uruchomić długofalowych, trwałych czynników wzrostu. Mogła co najwyżej zwiększyć aktywność gospodarczą w okresie realizacji tych inwestycji. Trwały wzrost wymaga jednak inwestycji produkcyjnych, a więc budowy nowych przedsiębiorstw i stabilnych miejsc pracy.

Taką wizję rozwoju gospodarczego Polski miał Eugeniusz Kwiatkowski przed drugą wojną światową. Budowa Centralnego Ośrodka Przemysłowego była najlepszym przykładem skutecznej strategii  inwestycyjnej  państwa. Bardzo nam dzisiaj  brakuje tego wielkiego ekonomisty i Polaka.

Wpis opublikowno na BlogAiD.