• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Czekają na pomoc

Czwartek, 3 kwietnia 2025 (00:05)

Przed Świętami Wielkanocnymi planują przekazać żołnierzom paczki do okopów. Od początku pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę grupa osób z Sambora organizuje pomoc dla walczących.

Systematycznie, kilka razy w tygodniu, wysyłają na linię frontu paczki z żywnością długoterminową, lekami, środkami sanitarnymi. Do każdego pakunku – na prośbę samych żołnierzy i ich dowódców – dodają różańce, obrazki ze świętymi patronami i medaliki.

– Pomoc trwa nieustannie. Przygotowane paczki przekazujemy bezpośrednio żołnierzom, którzy wracają do jednostek, oraz wolontariuszom, którzy dostarczają pomoc na linię frontu – relacjonuje pan Marek, który pochodzi
z okolic Sambora na Ukrainie.

– Przed świętami chcemy przekazać paczki żołnierzom
w okopach. Do każdej z nich planujmy włożyć leki przeciwbólowe i na przeziębienie, środki higieniczne, kawę, herbatę, błyskawiczne zupy. I oczywiście różańce czy też inne dewocjonalia. Chodzi o to, aby spakowane do ekwipunku paczki były lekkie, nie obciążały dodatkowo żołnierzy, którzy nieraz pieszo muszą pokonywać dziennie kilka kilometrów – wyjaśnia.

Zachęca do włączenia się w pomoc dla żołnierzy. Każde wsparcie jest bezcenne. Nie trzeba wiele. Komponując wojskowy pakiet, wystarczy przekazać: różaniec, najlepiej dziesiątkę różańca wykonaną z trwałego materiału, na przykład ze sznurka, święty obrazek, środki czystości, na przykład chusteczki nawilżone, kawę, herbatę, coś słodkiego.

– Chcemy, aby w tych świątecznych paczkach znalazły się też wykonane ręcznie prace plastyczne dzieci ze słowami pozdrowień, zapewnień o modlitwie. Takie wsparcie jest bardzo ważne dla żołnierzy, którzy z dala od swoich rodzin walczą w obronie ojczyzny – akcentuje nasz rozmówca.

Dary w ramach pomocy, która z Sambora zostanie przekazana dla żołnierzy, należy przesyłać na adres
w Polsce: Złotnickie Centrum Spotkań, ul. Wielkopolska 7, Wrocław 54-027, Polska, z dopiskiem „Sambor”.

W Samborze z ofiarowanych przez nas rzeczy zostaną skomponowane paczki wielkości 22 cm na 28 cm. – Taki wymiar pasuje do wojskowego plecaka i ta wielkość jest bardzo poręczna. Tym bardziej że zdarza się, iż przekazywane przez nas paczki na linii frontu dostarczane są nawet dronami w sytuacji, gdy nie ma innych możliwości – zauważa pan Marek.

Wszyscy modlą się o pokój na Ukrainie. Z nadzieją podchodzą do rozmów prowadzonych przez przywódców.
– Jednak zdajemy sobie sprawę, że nie możemy zaprzestać organizowania pomocy dla żołnierzy. Każda chwila, godzina, dzień naszej zwłoki mógłby mieć dramatyczne skutki. Wiemy, jak bardzo żołnierze czekają na naszą pomoc, za którą później przy różnych okazjach, zwłaszcza poprzez swoich dowódców, wyrażają ogromną wdzięczność – podkreśla pan Marek. – Pomoc organizujemy nieustannie, zatem wsparcie prowadzonych przez nas działań jest cały czas oczekiwane – dodaje.

Sławomir Jagodziński

Małgorzata Bochenek, „Nasz Dziennik”