Organizacja proaborcyjna zamyka swą flagową placówkę
Poniedziałek, 24 marca 2025 (18:40)Proaborcyjna organizacja Plannned Parenthood postanowiła zamknąć swoją flagową placówkę na nowojorskim Manhattanie (26 Bleecker Street), tłumacząc to „presją finansową i rosnącymi kosztami utrzymania”. Wiadomość
o tym, zamieszczona 19 marca w niezależnym portalu gazety „The Gothamist”, zbiegła się z uroczystością
św. Józefa.
„Kiedy dziś rano ogłoszono tę decyzję, omal nie spadłem
z krzesła” – napisał katolicki dziennikarz Jeffrey Bruno, który od ponad 10 lat informował o antyaborcyjnych protestach katolickich obrońców życia, zwłaszcza przed kliniką przy Bleecker Street.
„Nie było to zwykłe zamknięcie placówki aborcyjnej.
Ten komunikat pojawił się w uroczystość św. Józefa
– Opiekuna Świętej Rodziny, uosabiającego wierność, pokorę i cichą siłę. Jego życie naznaczone niezachwianym posłuszeństwem Bogu i ochroną najbardziej bezbronnych odzwierciedla ciche, niezłomne świadectwo tych, którzy modlili się na zewnątrz placówki” – podkreślił Bruno
w okolicznościowym artykule w „National Catholic Register”.
Zwrócił uwagę, że przez ponad dekadę dokumentował ciche, ale niezachwiane czuwania modlitewne, szczególnie dwóch organizacji: Witness of Life (Świadkowie Życia)
i 40 Days for Life (40 Dni dla Życia). „Zbierali się tam ludzie wiary miesiąc po miesiącu, rok po roku
w przenikliwym chłodzie zimy i upalnym lecie.
Nie śpiewali i nie wykrzykiwali sloganów. Nie protestowali, nie prowokowali. Po prostu modlili się: za kobiety przechodzące przez te drzwi, za nienarodzone dzieci, których życie wisiało na włosku, za osoby tam pracujące
i za kulturę, która często wydaje się duchowo ślepa
na świętość życia” – przypomniał dziennikarz.
Zauważył, że „to zamknięcie może wydawać się po prostu kolejną decyzją biznesową, kolejną ofiarą finansowego obciążenia. Ale dla tych, którzy klękali na chodnikach, którzy wylali swoje serca w modlitwie, wydaje się, że jest to coś znacznie głębszego, jakiś cud”. Zdaniem publicysty „ta droga nie była łatwa. Ci, którzy modlili się przed kliniką, spotykali się z wrogością, pogardą i otwartą nienawiścią. Byli wyśmiewani, obrzucani wulgaryzmami
i czuli ukłucie odrzucenia tylko dlatego, że stali
w milczącym świadectwie. Ale w tamtych chwilach rozbrzmiewały echem słowa Chrystusa: »Jeśli świat
was nienawidzi, to wiedzcie, że przede wszystkim Mnie znienawidził« (J 15,18)”.
Ale teraz, gdy drzwi Bleecker Street 26 przygotowują się do zamknięcia, ten rozdział dobiegnie końca: zwycięstwo, moment Jerycha – zrodzony nie z ludzkiego wysiłku,
ale z łaski. Walka o życie jest daleka od zakończenia,
ale dzisiaj jest powód do świętowania, ponieważ wydarzenie to pokazuje, jak Bóg działa w sposób, który
nie zawsze jesteśmy w stanie pojąć i zauważyć”
– zakończył swój komentarz Jeffrey Bruno.