Trudna wygrana Warsaw Eagles
Niedziela, 5 maja 2013 (22:25)Drużyna Warsaw Eagles pokonała na własnym terenie Kozły Poznań 35:22 w meczu piątej kolejki Topligi.
Oba zespoły mierzyły się już po raz drugi w tym sezonie. Na otwarcie rozgrywek mecz w Poznaniu Eagles wygrali 39:0. Dzisiejsze spotkanie było znacznie dramatyczniejsze.
Pierwsza kwarta zapowiadała, że wraz z przyjściem nowego rozgrywającego – Jeffrey’a Legree Kozły obiorą zupełnie nową taktykę. To poznaniacy grali z reguły czterema skrzydłowymi, a gospodarze często stawiali na klasyczną już formację „I”. Wynik otworzyła stołeczna drużyna podwójnym uderzeniem. Pierwsze przyłożenie zdobył Clarence Anderson. Po wznowieniu gry wykopem, dobrym uderzeniem popisał się Michał Śpiczko, który wymusił upuszczenie piłki. Tą podniósł Marc Airhart i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 12:0. Poprzednie nieudane podwyższenie Eagles nadrobili z nawiązką i pierwsza kwarta skończyła się wynikiem 14:0.
Od tego momentu gry zdecydowanie lepiej prezentowała się drużyna z Poznania, która zdobywała coraz więcej jardów. Obrońcy z Wielkopolski nie zostawali w tyle powalając running backów Eagles. Dobry ciąg akcji gospodarzy rozgrywany pod koniec pierwszej połowy został zatrzymany przez nich samych. Wysnapowana dużo za wysoko piłka sprawiła, że Orły z red zone gości cofnęły się w trakcie jednej akcji na swoją połowę boiska.
Kolejna, trzecia kwarta przebiegała pod dyktando formacji defensywnych obu klubów. Warszawiacy dopuścili przyjezdnych blisko własnego end zone, ale na tablicy wyników pojawiły się jedynie trzy punkty za celne kopnięcie Szymona Barczaka. W ostatniej akcji tej części gry Kozły były zmuszone odkopywać futbolówkę. Dobry punt Barczaka odebrał Anderson i przebiegł z piłką prawie całe pole gry, zdobywając przyłożenie. Po zmianie stron sytuacja się powtórzyła. Kolejne dobre odkopnięcie Kozłów odebrał zdecydowanie najlepszy zawodnik tego spotkania – Clarence Anderson i zdobył ostatnie tego dnia punkty dla Orłów. Coraz lepiej radził sobie poznański atak, zdobywając kolejne jardy i pierwsze próby.
Najpierw przyłożenie biegowe zaliczył Legree, zmniejszając dystans do 19 punktów. Gdy chwilę później podanie Shane’a Gimzo przechwycił Ivan Pavlović, zdobywając kolejne oczka dla gości, w poznańskich sercach zagościła na nowo nadzieja. Parę chwil później, gdy na tablicy wyników widniało 35:22 dla Eagles, Kozły odzyskały piłkę po swoim wykopie. Na zegarze zostało jeszcze trochę czasu, ale przyjezdnym nie dało się już doprowadzić do korzystnego rezultatu.
Kolejny mecz Warsaw Eagles rozegrają we Wrocławiu w najbliższą sobotę, 11 maja. Wówczas zagrają z Giants Wrocław. Tego samego dnia Kozły Poznań podejmą u siebie Zagłębie Steelers Interpromex.
IK