Nabożeństwa tylko za zgodą państwa
Czwartek, 20 marca 2025 (12:27)W Nikaragui zaczęto kontrolować telefony komórkowe księży, nabożeństwa w kościołach można odprawiać tylko za zgodą państwa.
„Na plebanii parafii Nuestra Señora de Fatima nagle pojawili się policjanci i rozpoczęli przesłuchanie. Ks. Luis Eduardo Benavides musiał udzielić informacji o swoich planach na najbliższe dni. Następnie wykonano zdjęcia identyfikacyjne” – wynika z raportu organizacji praw człowieka Christian Solidarity Worldwide, na który w tym tygodniu powołał się krytyczny wobec rządu portal „Confidencial”.
Według raportu, co najmniej dziesięciu nikaraguańskich księży zostało zmuszonych do wysyłania policji zdjęć i szczegółów planów pracy w swoich parafiach. Następnie władze podjęły „środki ostrożności”. Jest wśród nich również zakaz przemieszczania się: księża ci nie mogą podróżować do innej parafii lub departamentu bez pozwolenia policji.
Nowa procedura dotknęła również ks. Luisa Eduardo Benavidesa. „Poinformowano go, że od tej pory policja będzie go odwiedzać w każdy wtorek, aby go przesłuchiwać i fotografować” – informuje „Confidencial”. Inne media podają, że duchownym zakazano „modlitwy za Nikaraguę”. Na sprawowanie nabożeństw powinni uzyskać zgodę władz. Policja poinformowała, że odpowiednie instrukcje nadeszły z Managui.
Sprawa ks. Benavidesa stała się znana, ponieważ duchowny podjął działania. Po wizycie, bojąc się więzienia, uciekł do Hondurasu. Represyjny system socjalistycznego prezydenta Daniela Ortegi nasila i tak już ogromne prześladowania Kościoła katolickiego, niezależnych mediów i organizacji pozarządowych.
Kampania przeciwko organizacjom pozarządowym rozpoczęła się w 2018 r., kiedy miały miejsce masowe protesty. Protesty studenckie, wywołane planami podwyżek podatków i obniżek emerytur, przerodziły się w masowe demonstracje w całym kraju. Pod znakiem zapytania stanęła władza całego systemu lewicowego.
Rząd odpowiedział brutalną przemocą, kazał strzelać do demonstrantów. Wielu przedstawicieli Kościoła katolickiego podniosło głos i otworzyło kościoły, aby demonstranci – w większości młodzi – mogli się schronić przed gradem kul. Od tej pory również Kościół katolicki stał się celem ataków ze strony sprawujących władzę. Aresztowano księży i biskupów, a zakonom nakazano opuszczenie kraju. W efekcie dziś w kraju nie ma już praktycznie żadnego głosu społeczeństwa obywatelskiego, a media krytyczne wobec rządu przeniosły swoje siedziby za granicę.