Dr Karol Nawrocki: Trzeba przywrócić normalność
Poniedziałek, 17 marca 2025 (10:59)Doktor Karol Nawrocki zapowiedział w niedzielę
w Pajęcznie (woj. łódzkie), że jeśli zostanie prezydentem, będzie rozliczał rząd z wyborczych obietnic, nie zgodzi
się na wyższy wiek emerytalny i podatek katastralny.
„Osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy dało nam nadzieję na normalność i prawdomówność w życiu politycznym.
Bo postulaty były spełniane. Szło się do wyborów, a rząd wyborcze postulaty realizował” – podkreślił dr Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta, podczas spotkania
z mieszkańcami Pajęczna. Jako przykład wymienił programy 500 Plus, obniżenie wieku emerytalnego
dla kobiet i dla mężczyzn, 13. i 14. emeryturę.
„Mamy prawo jako wyborcy wierzyć, że postulaty
z kampanii wyborczej będą realizowane. W jakim miejscu jesteśmy dzisiaj? Gdzie jest 100 konkretów Donalda Tuska? Gdzie 60 tys. zł kwoty wolnej od podatku? Nie są realizowane konkrety, a rząd straszy kolejnymi daninami: podatkiem katastralnym. Ja, kiedy zostanę prezydentem, ustawy o tym podatku nie podpiszę. To wam obiecuję”
– zaznaczył dr Karol Nawrocki.
Wspomniał o „demokracji warczącej”, która warczy na wszystkich tych, którzy myślą inaczej, i obiecał, że jako prezydent przywróci normalność i praworządność.
„Jeśli politycy do lutego 2026 roku nie dojdą do porozumienia w kwestii polskiego wymiaru sprawiedliwości i odpolitycznienia prokuratury, to my, obywatele, zdecydujemy, jak będzie wyglądał system sprawiedliwości w Polsce. Zarządzę referendum i wypowiemy się wszyscy” – zapowiedział. Jak dodał, trzeba przywrócić normalność w życiu politycznym, co oznacza rozliczanie
z postulatów tych, którzy z nimi idą do wyborów. Zadeklarował, że będzie to robił niezależnie od tego,
jaki będzie rząd.
Doktor Karol Nawrocki powiedział swoim zwolennikom zgromadzonym w Pajęcznie, że jego ręka „nigdy nie podpisze podwyższenia wieku emerytalnego dla kobiet i dla mężczyzn”. Dodał, że będzie bił się o 13. i 14. emeryturę. Chociaż – jak zauważył – „ta czternasta średnio jest teraz wypłacana, bo rząd zajmuje się ściganiem czarownic i nie ma czasu na zajmowanie się finansami publicznymi”.
„Rząd jest od tego, żeby zajmować się finansami, cenami energii, gazu, a nie żeby wysyłać prokuraturę jak swoje gończe psy do zadań politycznych i zadań partyjnych. Takiej Polski nie chcemy” – oświadczył kandydat na prezydenta.
Zapowiedział też starania o Polskę bez Zielonego Ładu, który niszczy gospodarkę społeczną i rynkową, bezpieczną militarnie z co najmniej 300-tysięczną armią i milionem rezerwistów i krajem bezpiecznym energetycznie.
AB, PAP