• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Triumf Seahawks Gdynia

Niedziela, 5 maja 2013 (08:18)

Drużyna Seahawks Gdynia pokonała na własnym boisku Warsaw Spartans 76:0 w rozegranym wczoraj meczu piątej kolejki Topligi.

Pierwsze punkty we wczorajszym spotkaniu padły z touchdown w trzeciej minucie. Ich zdobywcą był Jeremy Dixon, który otrzymał perfekcyjne podanie na lewe skrzydło od Ferniego Garzy. O podwyższenie zadbał Jakub Fabich i na tablicy wyników pojawiło 7:0 dla gospodarzy.

Goście z Warszawy próbowali odrobić straty, na co nie pozwolił Thomas Terrence, który co chwilę stopował ofensywę gości. Z jego powodu akcje środkiem w wykonaniu Spartan miały marne szanse na powodzenie. Po nieudanej czwartej próbie warszawskiego zespołu na boisko weszła ofensywa gospodarzy i zaczął się pokaz topligowych umiejętności. Doskonale prezentował się duet Garza – Dixon, który nie tylko był dobrze zgrany, ale także przysparzał kolejne jardy dla Seahawks. Defensywa gości właściwie nie miała pomysłu na przerwanie gospodarzom marszu w stronę end zone.

W ósmej minucie spotkania o swoich doskonałych umiejętnościach przypomniał Marcin Bluma, który zamienił 27-jardowe podanie na drugie w tym dniu przyłożenie. Tym razem przy podwyższeniu Jakub Fabich chybił.

W kolejnych minutach pierwszej połowy running back Spartans – Artur Makara zdobył dla Spartan kilka cennych jardów. Zbyt mało jednak, aby nawiązać walkę i goście zakończyli swoją serię prób puntem. W następnych minutach zabłysnął młody zawodnik Seahawks Patryk Kordyś, przybliżając gospodarzy do pola punktowego Spartan. Wkrótce do podwyższenia wyniku przysłużył się ponownie Bluma.

W drugiej kwarcie goście kontynuowali próby zdobycia upragnionych 10 jardów. Nieudane podania i ciągła presja, jaką nakładała na warszawskiego rozgrywającego defensywa Jastrzębi, skutkowały niecelnymi rzutami, co ostatecznie doprowadziło do powrotu ofensywy gospodarzy na boisko. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Kolejne przyłożenie po 46-jardowym podaniu zaliczył świetny tego dnia Bluma. Niedługo później Thomas Terrence błysnął przechwytem i kibice Jastrzębi cieszyli się z pierwszego, ale nie ostatniego w tym meczu przyłożenia defensywnego. Chwilę później do Terrence’a dołączył doskonale prezentujący się we wczorajszym meczu Peter Plesa i dołożył swój touchdown. Po udanym podwyższeniu Jakuba Fabicha wynik wynosił 39:0.

Do końca połowy gospodarze nie spuszczali z tonu. Świetnie w akcjach biegowych prezentował się Gaweł Pilachowski, który zdobył kolejne przyłożenie, podbijając wynik (tradycyjnie po podwyższeniu Fabicha) na 46:0. Defensywa Spartan była bezsilna. Do końca kwarty gospodarze zdobyli jeszcze dwa punkty za safety i kolejne 13, które dołożyli Kordyś i Pilachowski. Na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 62:0.

Przy tak wysokim prowadzeniu pozostała część meczu przebiegła w ekspresowym tempie. Zegar tykał niemiłosiernie dla graczy ze stolicy, którzy pomimo niespodziewanych prezentów w postaci fumble’a nie zdołali zagrozić polu punktowemu gospodarzy. Za to gdynianie jeszcze dwukrotnie umieścili futbolówkę w end zone Spartans. W trzeciej kwarcie ponownie na listę punktujących wpisał się Dixon, a w końcówce meczu do grona punktujących w tym sezonie dołączył Łukasz Płaczek. Skuteczne podwyższenia w obu przypadkach wykonał Fabich. Mecz zakończył się wynikiem 76:0 dla mistrzów Polski.

Kolejny mecz Seahawks Gdynia rozegrają we Wrocławiu w niedzielę, 12 maja. Wówczas stoczą pojedynek z Devils Wrocław. Tego samego dnia Warsaw Spartans zmierzą się w Chorzowie z AZS Silesia Rebels.

IK