Solar Impulse wylądował w Phoenix
Sobota, 4 maja 2013 (18:29)Samolot o napędzie słonecznym Solar Impulse zakończył pierwszy etap podróży, lądując w Phoenix. Maszyna wystartowała wczoraj z Mountain View w stanie Kalifornia do pierwszego w historii lotu przez całe terytorium USA – od Pacyfiku do Atlantyku.
Maszyna pilotowana przez Szwajcara Bertranda Piccarda wylądowała pomyślnie po 18 godzinach lotu.
Solar Impulse uważany jest za najbardziej zaawansowany technicznie samolot czerpiący energię wyłącznie z baterii słonecznych. Jest zdolny do lotu zarówno w dzień, jak i w nocy.
Samolot wyposażony jest w ponad 12 tys. ogniw fotowoltaicznych, które pokrywają jego skrzydła i ładują akumulatory napędzające śmigła. Zmagazynowana w nich energia elektryczna pozwala na lot także po zachodzie słońca. Solar Impulse rozwija prędkość ok. 64 km/godz. i jest bardzo lekki. Waży tyle, co przeciętny samochód, i dlatego jest bardzo narażony na kaprysy pogody i prądy powietrza.
– Wszyscy wielcy pionierzy XX wieku próbowali przelecieć w poprzek Ameryki od wybrzeża do wybrzeża. Dlatego dzisiaj próbujemy zrobić to samo, ale korzystając wyłącznie z energii Słońca – powiedział Piccard, pilot maszyny i jeden z fundatorów projektu.
Podróż podzielona jest na etapy. Pierwszy zakończył się w Phoenix. Kolejne to Dallas- Fort Worth, St. Louis, Waszyngton i Nowy Jork. Lot na każdym z etapów ma trwać od 19 do 25 godzin.
Konstruktorzy maszyny zdają sobie sprawę, że samoloty o napędzie słonecznym nigdy nie zastąpią tradycyjnych, napędzanych ciekłym paliwem. Chcą jednak – jak podkreślił Piccard – zademonstrować potencjalne możliwości czystego, odnawialnego źródła energii.
IK, PAP