Prywatyzacja uzdrowiska budzi wątpliwości
Sobota, 4 maja 2013 (10:16)Wciąż nie wiadomo, kto będzie właścicielem Uzdrowiska Horyniec Sp. z o.o. z siedzibą w Horyńcu-Zdroju. Czy będzie to spółka wyłoniona w procesie prywatyzacyjnym nadzorowanym przez Ministerstwo Skarbu Państwa, czy może zostanie skomunalizowana i oddana w ręce samorządu województwa podkarpackiego. Wątpliwości w tej sprawie jest więcej.
Proces prywatyzacyjny, mający wyłonić nowego właściciela uzdrowiska, trwa już kilka lat. Chętnych na zakup było wielu, ale nikt jak dotąd nie stał się właścicielem kurortu. Obecnie trwają negocjacje równoległe, w których od 1 lutego br. uczestniczą dwaj potencjalni inwestorzy.
Przeciwna procesowi prywatyzacji i oddaniu uzdrowiska w obce ręce jest załoga, która uważa, że najlepszym rozwiązaniem byłaby komunalizacja kurortu i oddanie go pod pieczę samorządu województwa podkarpackiego, podobnie jak stało się to z uzdrowiskiem Rymanów. W ocenie załogi tylko takie rozwiązanie gwarantuje, że uzdrowisko utrzyma dotychczasowy profil działalności i nadal będzie służyć pacjentom, a nie celom komercyjnym.
Jednak takie rozwiązanie byłoby możliwe dopiero w przypadku zakończenia trwającego procesu prywatyzacji bez wyłonienia nowego właściciela, a przede wszystkim zgody resortu skarbu.
Popierając stanowisko załogi, politycy PiS z Podkarpacia poseł Stanisław Ożóg i europoseł Tomasz Poręba zwrócili się 4 lutego br. do ministra skarbu z apelem o wstrzymanie procesu prywatyzacji i przekazanie uzdrowiska Horyniec na rzecz samorządu województwa podkarpackiego.
O możliwość przejęcia uzdrowiska przez samorząd Podkarpacia pytał także w interpelacji poselskiej z dnia 5 lutego br. poseł Stanisław Ożóg. O dziwo odpowiedź ministra Skarbu Państwa z dnia 11 marca br. była zaskakująca: „Dotychczas do Ministerstwa Skarbu Państwa nie wpłynął wniosek w sprawie nieodpłatnego przekazania udziałów Uzdrowiska Horyniec Sp. z o.o. na rzecz samorządu województwa podkarpackiego”.
W tej sytuacji kolejnym krokiem była interpelacja do marszałka województwa podkarpackiego, którą złożył Wojciech Buczak, przewodniczący Klubu Radnych PiS w sejmiku województwa podkarpackiego. Odpowiedź brzmiała, że do resortu skarbu zostało skierowanych szereg pism, odbyły się także spotkania, które wyrażały wolę samorządu województwa co do komunalizacji uzdrowiska Horyniec.
– Wobec powyższego, gdzie leży prawda – pyta w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl zażenowany zaistniałą sytuacją poseł Stanisław Ożóg, który 17 kwietnia zwrócił się do ministra skarbu z kolejnym pismem.
„Jeżeli Samorząd Województwa Podkarpackiego zwracał się do pana ministra i przedstawiciele zarządu województwa spotykali się w tej sprawie z panem ministrem, to dlaczego w udzielonej mi odpowiedzi pisze pan o braku działań z ich strony. Kto mija się z prawdą w tej sprawie” – czytamy w liście posła Ożóga do ministra skarbu.
– Obawiam się, że kłamie zarówno jedna, jak i druga strona. Chcę tę sprawę wyjaśnić do końca i zapewniam, że nie odpuszczę. Mam nadzieję, że uzdrowisko Horyniec nie będzie kolejnym przykładem marnotrawienia majątku narodowego, dobra narodowego, służącego poprawie bezpieczeństwa zdrowotnego społeczeństwa Podkarpacia i nie tylko – uważa poseł Stanisław Ożóg.
Pismo wprawdzie było skierowane do minstra Budzanowskiego, który został zdymisjonowany przez premiera Tuska, ale pytanie wciąż jest aktualne i parlamentarzysta PiS liczy, że nie pozostanie bez odpowiedzi nowego szefa resortu skarbu.
Przypomnijmy, że Skarb Państwa jest właścicielem udziałów, które stanowią 89,26 proc. kapitału zakładowego uzdrowiska Horyniec. Pozostałe ponad 10 proc., zgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji, ma trafić do załogi. Kurort, w którym pracuje ponad sto osób, słynie w Europie ze złóż borowiny – bezcennej w leczeniu schorzeń układu ruchowego.
Ponadto oferuje kąpiele w wodzie siarczkowo-siarkowodorowej, kąpiele kwasowęglowe i perełkowe oraz szereg innych zabiegów w leczeniu np. chorób reumatycznych. W ocenie załogi, istnieje niebezpieczeństwo, że nowy właściciel nastawi się głównie na eksploatację naturalnych złóż borowiny i siarki, a usługi sanatoryjne, jakie obecnie świadczy Horyniec-Zdrój, pójdą na dalszy plan. Wątpliwości budzi też brak postawienia inwestorowi wymogu związanego z gwarancjami inwestycyjnymi oraz socjalnymi.
Mariusz Kamieniecki