• Czwartek, 12 marca 2026

    imieniny: Bernarda, Józefiny

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Kanada niszczy Kościół

Wtorek, 11 marca 2025 (00:03)

ROZMOWA / z dr. Arturem Dąbrowskim, prezesem Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej

Kanadyjski rząd zaprzestał poszukiwań grobów domniemanych ofiar szkół dla indiańskich dzieci. Od 2021 roku przeznaczono na ten cel 216,5 miliona dolarów, ale nie znaleziono ani jednego grobu. Może Pan przypomnieć tło tej sprawy?

– Historia ta zaczęła się od medialnej burzy, którą wywołały lewicowe i liberalne kanadyjskie media, publikując sensacyjne doniesienia o rzekomych masowych mordach na indiańskich dzieciach w katolickich szkołach rezydencjalnych. Narracja była prosta i brutalna: Kościół, prowadząc te placówki, miał nie tylko asymilować rdzenną ludność, ale także zabijać uczniów i ukrywać ich ciała w nieoznakowanych mogiłach. Wówczas mówiono o ponad tysiącu bezimiennych grobów, co natychmiast podchwyciły wszystkie największe redakcje. Temat trafił na czołówki gazet, wywołując gigantyczną falę oburzenia. Kanadyjski rząd, zamiast chłodno ocenić sytuację, błyskawicznie uległ tej narracji. Premier Justin Trudeau stanął na czele medialnej kampanii, w której Kościół przedstawiono jako głównego winowajcę. W rozwinięcie tej opowieści zaangażowano najwyższe szczeble hierarchii kościelnej – premier Trudeau zwrócił się do Papieża Franciszka, domagając się nie tylko przeprosin, ale i odszkodowań. I rzeczywiście Papież przeprosił. Podczas pielgrzymki do Kanady padły słowa pełne skruchy: „Jestem tu, by płakać wraz z wami” oraz „Pokornie proszę o przebaczenie za zło popełnione przez tak wielu chrześcijan wobec rdzennej ludności”. Problem w tym, że dziś okazuje się, iż te rzekome „zbrodnie” istniały wyłącznie w sferze medialnych spekulacji. Po wydaniu setek milionów dolarów nie odnaleziono ani jednego grobu, ani jednego ciała, ani śladu domniemanej tragedii. Cała ta historia, która przez lata kształtowała polityczne i społeczne napięcia w Kanadzie, okazała się pustym, propagandowym konstruktem. Czy premier Trudeau wyrazi skruchę równie głośno, jak oskarżał? Wątpliwe.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

Rafał Stefaniuk, „Nasz Dziennik”