• Sobota, 20 lipca 2019

    imieniny: Czesława, Hieronima

Jacyna: Komuś zależy na "wygaszeniu" Puław

Czwartek, 5 lipca 2012 (20:52)

Z Andrzejem Jacyną, przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Zakładów Azotowych Puławy SA, rozmawia Izabela Kozłowska

W jakiej kondycji znajdują się Zakłady Azotowe w Puławach?

- Zakłady Azotowe Puławy są bardzo dobrą firmą na skalę Polski, a nawet Europy. Sytuacja ekonomiczno-finansowa przedsiębiorstwa jest bardzo dobra. Za trzy kwartały osiągnęliśmy 250 mln zł zysku netto. Na koniec roku obrachunkowego spodziewany zysk ma wynieść ponad pół miliarda zł. Zakłady inwestują także z myślą o przyszłości, o czym świadczy m.in. budowa elektrowni.

Jednak znalazła się spółka, która chce was przejąć.

- Myślę, że firma ta powinna uczyć się od nas, a nie my powinniśmy być przejęci przez nią. Mamy większe doświadczenie poprzez 50 lat funkcjonowania w sektorze bezpośrednio nawozowym, a także chemii. Jeżeli Skarb Państwa odpowie na wezwanie zagranicznej spółki [w ubiegłym tygodniu Synthos ogłosił, że zamierza kupić 100 proc. papierów firmy. Dotychczas Skarb Państwa posiadał 50,67 proc. akcji Zakładów – przyp. red.], jestem przekonany, że wszystkie inwestycje, które są prowadzone, i te, które mają być prowadzone, będą wstrzymane. Synthos potrzebuje znaczących środków na podtrzymanie swoich firm w Anglii, Czechach czy Rumunii.

Szacowana wartość przejęcia Zakładów Azotowych w Puławach od Skarbu Państwa ma wynieść blisko 2 mld zł…

- Synthos SA w dziwny i niezrozumiały dla mnie sposób uzyskał takowy kredyt. Kwota ta ma być spłacana Skarbowi Państwa w trzech transzach. Trzeba zdać sobie sprawę, że nasza firma jest o wiele więcej warta. Nie tylko ze względu na sytuację ekonomiczno-finansową, ale przede wszystkim patrząc na sytuację lokalnej ludności i całego naszego regionu. Po tej stronie Wisły praktycznie tylko ten jeden dobrze prosperujący Zakład pozostał.

Mam wrażenie, że ktoś celowo i świadomie dąży do tego, aby przedsiębiorstwo zostało zniszczone, a nawet „wygaszone” w 100 proc. Oczywiście będzie to miało miejsce w przyszłości, a nie tak od razu. Teraz ogromną szansą jest gaz łupkowy, który w naszym regionie może wejść na rynek. Biorąc pod uwagę wszystkie fakty, wyraźnie widać, komu może zależeć na „wygaszeniu” polskich zakładów, by rosyjski gaz był wykorzystywany do produkcji nawozów czy chemikaliów na terenie Rosji i sprzedawany potem w Polsce, ewentualnie wykorzystując nasze rynki na całym świecie…

Całkowita prywatyzacja ZAP wpłynie na restrukturyzację przedsiębiorstwa. Tego najbardziej obawiają się związkowcy?

- Oczywiście, że restrukturyzacja jest pewna i to jest zagrożenie dla naszych Zakładów. Najlepiej obrazuje to sytuacja Zakładów Chemicznych Oświęcim. Po przejęciu przez Synthos SA z 6500 pracowników pozostało zaledwie 1300. Zwolnień nie ukrywał sam prezes tej spółki, który na spotkaniu ze związkowcami zapowiedział restrukturyzację, która ma dotyczyć pionu administracyjnego i produkcyjnego.

Ile osób jest zatrudnionych w Zakładach Azotowych Puławy SA?

- Bezpośrednio w Zakładach pracuje około 3300 osób. W spółkach zależnych jest taka sama liczba pracowników. Należy podkreślić i zdać sobie sprawę z tego, że dzięki Zakładom Azotowym utrzymują się nie tylko pracownicy i ich rodziny, ale również lokalne spółki niezbędne do funkcjonowania miasta. Mówię tu m.in. o PKS-ie komunalnym, sklepach, małych sklepikach przyblokowych, bo mający zatrudnienie pracownicy mogą wspomóc inne przedsiębiorstwa w mieście.

W jaki sposób „Solidarność” chce wspomóc pracowników Zakładów Azotowych?

- Związek „Solidarność” zawsze był w czołówce, a w tej chwili na rynku związkowym jesteśmy jedyną organizacją, która broni interesu pracowników. W tym wypadku związek wziął na siebie brzemię obrony interesów pracowników oraz samych Zakładów Azotowych. Wczoraj zorganizone zostało nadzwyczajne posiedzenie Zarządu Regionu Środkowowschodnia "Solidarność” nie w Lublinie, ale tu, u nas, na ziemi puławskiej. Także wczoraj w centrum Puław zorganizowaliśmy pikietę wyrażającą nasz sprzeciw wobec planów Synthosu SA i działań Skarbu Państwa.

„Solidarność" prowadzi zbiórkę podpisów pod petycją przeciwko sprzedaży ZAP spółce Synthos. Ile osób dotychczas się pod nią podpisało?

- Pod petycją obecnie podpisało się od 4 do 5 tys. osób. Warto podkreślić, że akcja zbierania podpisów trwa nadal. Prawdopodobny termin jej zakończenia to 10 lipca br. Zbieramy podpisy nie tylko wśród naszych pracowników, ale z petycją udajemy się do mieszkańców Puław i całego powiatu puławskiego.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska