Prof. Warchoł o zarzutach wobec dr. Romanowskiego
Czwartek, 20 lutego 2025 (14:31)Doktor Marcin Romanowski (PiS), który był wiceszefem Ministerstwa Sprawiedliwości, nie był we władaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości, nie miał żadnego wpływu na sposób ich wydatkowania – mówił w czwartek poseł prof. Marcin Warchoł (PiS) podczas posiedzenia komisji regulaminowej, która zajmuje się wnioskiem o uchylenie immunitetu dr. Marcinowi Romanowskiemu.
„Minister Romanowski nie miał żadnego wpływu na sposób wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości; nie był we władaniu tych środków, podmioty dotowane też nie były we władaniu tych środków. One otrzymały je na własność” – mówił prof. Marcin Warchoł.
Poseł PiS, który reprezentuje dr. Marcina Romanowskiego na komisji, zaznaczał, że także podmioty, które stały się beneficjentami środków pochodzących z Funduszu, nie dopuściły się przywłaszczenia, ponieważ trafiły do nich w sposób bezzwrotny. „Z istoty danego stosunku prawnego wynika, że mienie wręczone stało się własnością danej osoby” – podkreślił prof. Marcin Warchoł.
Komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych opiniuje w czwartek wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu posłowi PiS Marcinowi Romanowskiemu oraz o wyrażenie zgody na jego zatrzymanie i areszt w związku z przestawieniem mu nowych zarzutów dotyczących Funduszu Sprawiedliwości.
Prokuratura chce postawić dr. Marcinowi Romanowskiemu kolejne osiem zarzutów w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości związanych z wydawaniem pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
Profesor Marcin Warchoł podkreślił podczas posiedzenia komisji regulaminowej, że część zarzutów wobec b. wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości Marcina Romanowskiego powiela te, które już zostały mu postawione, zmieniono tylko ich kwalifikację prawną.
Profesor Marcin Warchoł (PiS), reprezentujący dr. Marcina Romanowskiego przed komisją regulaminową, ocenił, że dwa pierwsze zarzuty powielają te, które wcześniej zostały dr. Marcinowi Romanowskiemu postawione. „Jest tylko jedna różnica, kwalifikacja prawna. Dlaczego prokuratura występuje z konkretnym zarzutem, następuje uchylony immunitet i następnie wraca z inną kwalifikacją prawną? To jest tym bardziej bulwersujące, że doszło już poprzednio do uchylenia immunitetu” – powiedział prof. Marcin Warchoł.
Dodał, że kolejne zarzuty – od 3 do 8 – są nowe, ale „tak absurdalne, że zachodzi podejrzenie, że znów za jakiś czas przyjdą prokuratorzy, prosząc o kolejne uchylenie immunitetu, tylko w innej szacie prawnej”.
Szef komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak (KO) poinformował, że dostał dwa pisma od dr. Marcina Romanowskiego napisane w Budapeszcie – w jednym ustanawia on prof. Marcina Warchoła jako posła obrońcę, w drugim, skierowanym do niego jako szefa komisji, formułuje on liczne zarzuty w stosunku do prokuratora generalnego, wiceminister Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz i prokuratora z zespołu prowadzącego śledztwo.
Urbaniak przekazał, że „jednym z głównych zarzutów jest kwestia naruszenia tajemnicy postępowania przygotowawczego”. Dodał, że do pisma została dołączona zaklejona koperta, w której – jak podał dr Marcin Romanowski – „znajduje się kopia zawiadomienia z 7 listopada 2024 r., którego uzasadnienie zawiera informacje stanowiące tajemnice śledztwa”.
Urbaniak stwierdził, że traktuje tę przesyłkę jako „delikatną prowokację” i przekazał ją, nieodpieczętowaną, posłowi-obrońcy prof. Marcinowi Warchołowi. Wiceszef komisji Kazimierz Smoliński (PiS) chciał, by komisja zapoznała się z zawartością koperty na posiedzeniu zamkniętym.
Urbaniak odpowiedział, że dysponentem tych informacji jest prokuratura. Profesor Marcin Warchoł zwrócił Urbaniakowi kopertę.