• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Nowe banknoty o nominale 5 euro

Czwartek, 2 maja 2013 (12:28)

Szykują się zmiany w wizerunku waluty euro. Banknoty z serii „Europa” będą miały inny wygląd. Mają być też trudniejsze do podrobienia, a ich żywotność dłuższa. Dzisiaj do obiegu jako pierwszy wchodzi nowy banknot pięcioeurowy.

Banknoty, podobnie jak poprzednią serię, wyprodukował Europejski Bank Centralny.

Eksperci, którzy pracowali nad nową piecioeurówką, zapewniają, że ma ona nowe, udoskonalone zabezpieczenia. Przy ich tworzeniu wykorzystano najnowszą technologię. Znak wodny i hologram przedstawiają portret Europy - postaci z mitologii greckiej, której imieniem nazwano nową serię banknotów.

Jednym z najbardziej efektownych rozwiązań jest nowe oznaczenie nominału. Łatwo wpadające w oko szmaragdowe cyfry, które przy przesuwaniu banknotu zmieniają kolor ze szmaragdowej zieleni na ciemnoniebieski, dając przy tym efekt przesuwającego się pionowo promienia światła. Z kolei krótkie wypukłe kreski na brzegach banknotu mają ułatwiać jego rozpoznawalność osobom niewidomym i niedowidzącym. Można je sprawdzić zarówno przez dotyk, jak i patrząc pod światło i pod kątem. Znajdą się one na wszystkich nowych wersjach pozostałych nominałów euro, jakie Europejski Bank Centralny planuje wprowadzić do obiegu na przestrzeni kilku kolejnych lat.

Jak wnika z zapewnień Europejskiego Banku Centralnego, nowe banknoty euro mają być bardziej wytrzymałe od poprzednich, co oznacza, że nie będzie trzeba ich tak często wymieniać. To szczególnie ważne w przypadku banknotu 5 euro. Średni czas życia jednej pięcioeurówki w starej wersji to bowiem tylko 13 miesięcy.

Początkowo banknoty pierwszej serii euro mają funkcjonować równolegle z nowymi, jednak stopniowo będą wycofywane z obiegu. W rezultacie utracą status prawnego środka płatniczego, co zostanie zapowiedziane z dużym wyprzedzeniem. Jednak jak zapewnia Europejski Bank Centralny, zachowają one swoją wartość i będzie je można zawsze wymienić na nowe w krajowych bankach centralnych strefy euro.                       

Mariusz Kamieniecki