Donald Trump: Rozbity śmigłowiec leciał zbyt wysoko
Piątek, 31 stycznia 2025 (18:58)Prezydent Donald Trump stwierdził w piątek, że przyczyną zderzenia samolotu i śmigłowca pod Waszyngtonem był błąd pilota black hawka. Jak ocenił, leciał on na zbyt wysokim pułapie.
„Śmigłowiec Blackhawk leciał zdecydowanie za wysoko. Znacznie powyżej limitu 200 stóp (61 metrów). To nie jest zbyt skomplikowane do zrozumienia, prawda???” – napisał Donald Trump.
Prezydent na kwestię wysokości przelotowej śmigłowca zwracał uwagę już wcześniej. W czwartek powiedział, że „nie podoba mu się, że śmigłowiec był na dokładnie tej samej wysokości, co samolot”.
„Śmigłowiec powinien być 1000-500 stóp (300-150 m) nad nim albo pod nim. Samolot był na wysokości 300-400 stóp” – mówił podczas podpisywania rozporządzeń. Donald Trump powiedział też wówczas, że nie opowiada się za zmniejszeniem ruchu lotniczego w regionie, w tym lotów wojskowych, „o ile są w odpowiednim miejscu i nie na tym samym pułapie [co samoloty pasażerskie]”.
Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) rozpoczęła śledztwo, a władze badają m.in. możliwe nadmierne zmęczenie kontrolerów lotu oraz błędy w komunikacji między wieżą kontroli lotów a załogami samolotu i śmigłowca. NTSB zapowiada też szczegółową analizę organizacji pracy na lotnisku im. Reagana, gdzie doszło do katastrofy. Wstępne ustalenia wskazują, że kontrolerzy nakazali załodze śmigłowca zwrócenie uwagi na nadlatujący samolot, ale przyczyny kolizji pozostają niejasne.
Dziennik „New York Times”, który uzyskał wstępny raport Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), podał, że w dniu wypadku na lotnisku jeden kontroler nadzorował zarówno loty helikopterów, jak i samolotów pasażerskich, pełniąc obowiązki dwóch pracowników.
Politico zwróciło uwagę, że przewodnicząca NTSB, Jennifer Homendy, „od miesięcy apelowała o zwiększenie nakładów na kontrolę ruchu lotniczego, ostrzegając przed możliwymi tragediami”. Homendy, która w czwartek była na miejscu katastrofy, zapewniła, że po zakończeniu śledztwa „nie zostanie kamień na kamieniu”.
Zdaniem ekspertów sygnałem ostrzegawczym dla amerykańskiego lotnictwa powinny być lotnicze incydenty „near-miss”, czyli takie, w trakcie których omal nie doszło do wypadku. W 2023 r. takich przypadków było 11, a w 2022 r. – 5. Większość z nich wynikała z błędów kontrolerów. Politico zauważyło jednak, że ich drugą przyczyną są braki kadrowe w branży lotniczej. FAA, zatrudniająca około 45 tys. osób, szacuje, że w USA brakuje około 3 tys. kontrolerów.
APW, PAP