Marsz ku czci morderców z Huty Pieniackiej
Wtorek, 30 kwietnia 2013 (22:34)To skandal. Najgorsze jest to, że nasze władze nie reagują na ekscesy gloryfikacji nazistowskich jednostek ukraińskich – w ten sposób oceniają kresowiacy marsz, jaki przeszedł ulicami Krzywego Rogu na Ukrainie. Jego celem było uczczenie 70. rocznicy powstania dywizji SS „Galicja”. Ochotnicy z tej jednostki brali udział m.in. w spaleniu polskiej wsi Huta Pieniacka.
Jak podaje portal Kresy.pl, w Krzywym Rogu na Ukrainie odbył się uroczysty marsz na cześć 70. rocznicy powstania dywizji SS „Galicja” (14. Dywizja Grenadierów Waffen SS „Galizien”). W uroczystości wzięło udział około stu osób. Marsz odbył się 28 kwietnia.
Na nagraniu wideo zamieszczonym w internecie widać na transparentach wizerunki funkcjonariuszy SS. Uczestnicy skandowali nacjonalistyczne hasła: „Chwała nacji – śmierć wrogom!”, „Pamiętaj zawsze, obcy, tutaj gospodarzem jest – Ukrainiec”. Nieśli flagi państwowe i czerwono-czarne partyjne flagi banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Zorganizowaniem marszu zaszokowani są kresowiacy, którzy wskazują na ludobójstwo, jakiego dopuścili się na Polakach ukraińscy nacjonaliści zrzeszeni m.in. w Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz kolaborującymi z Niemcami jednostkach wojskowo-policyjnych. M.in. to ochotnicy dywizji SS „Galizien” wymordowali i spalili żywcem około 1,5 tys. mieszkańców polskiej wsi Huta Pieniacka 28 lutego 1944 r.
– Oceniam ten marsz jako skandal. Wiktor Janukowycz, prezydent Ukrainy, zachowywał się do tej pory bardzo przyzwoicie. Wcale nie odwoływał się tych środowisk nacjonalistycznych. Teraz raptem dochodzi do czegoś takiego. Potrzebuje głosów poparcia? – zaznacza w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl oburzony Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, żołnierz 27. wołyńskiej dywizji piechoty Armii Krajowej. – Ten marsz powinny potępić polskie media i władze. Tymczasem nikt nie reaguje – dodaje.
Płk. Jan Niewiński, przewodniczący Kresowego Ruchu Patriotycznego, wskazuje, że marsz wpisuje się w „pasmo bardzo niepokojących zjawisk”. – Zwłaszcza że obchodzimy 70. rocznicę banderowskiego ludobójstwa na Kresach Wschodnich – zauważa przewodniczący KRP. Zwraca uwagę, że zawsze, kiedy zbliża się 11 lipca, kolejna rocznica apogeum tych zbrodni, ujawniają się środowiska związane z nazistowskimi organizacjami. – Nasilają propagandę i chcą przytłumić nasze obchody, a także działania w kierunku upamiętnienia pomordowanych. Generalnie jest to bardzo niepokojące zjawisko – a co gorsza – nasze władze absolutnie nie reagują na te ekscesy. Jakby dawały przyzwolenie albo jakby absolutnie ich to nie obchodziło – konkluduje pułkownik.
Jacek Dytkowski