Rząd ma kłopoty
Wtorek, 30 kwietnia 2013 (12:39)Z dr Bogdanem Więckiewiczem, socjologiem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, rozmawia Jacek Dytkowski
Jarosław Gowin, szef resortu sprawiedliwości, to kolejny po Mikołaju Budzanowskim w tak krótkim czasie odwołany minister rządu Donalda Tuska. Gabinet premiera przeżywa kryzys?
– Sytuacja z odwołaniem Jarosława Gowina, ministra sprawiedliwości, jest związana z tym, że rząd ma kłopoty. Traci na popularności. Presja z różnych środowisk za tym, żeby zdymisjonować ministra Gowina – zwłaszcza ze strony lewicowej – miała miejsce już stosunkowo wcześniej. W związku z tym premier, widząc, że traci poparcie, starał się pozyskać część z tego elektoratu. Zdymisjonował ministra, który często miał inne zdanie niż szef rządu, a także liberalne skrzydło tego ugrupowania. Trudno powiedzieć, czy to przyniesie efekt.
Premier liczy, że wzrośnie jego popularność?
– Myślę, że decyzja o odwołaniu ministra sprawiedliwości jest jednak niekorzystna dla premiera i całej Platformy Obywatelskiej. Dlatego że dał jasno sygnał całemu społeczeństwu, że prawe skrzydło ma coraz mniej do powiedzenia. O ile w ogóle miało jakikolwiek wpływ w tej partii.
Czyli wypowiedź Gowina dotycząca wykorzystania przez Niemców polskich ludzkich embrionów do badań była tylko pretekstem do jego odwołania?
- Na pewno jednym z pretekstów. Ten był akurat najbardziej odpowiedni. Dlatego premier mógł zadziałać. Tym bardziej że Gowin nie przedstawił konkretnych dowodów do swojego stwierdzenia. W związku z tym premier szybko wykorzystał tę okoliczność, żeby zdymisjonować ministra. Chciał to zrobić już wcześniej, ale szukał właściwych argumentów.
Dziękuję za rozmowę.
Jacek Dytkowski