• Środa, 8 kwietnia 2026

    imieniny: Maksyma, Seweryna, Waltera

Tusk "odświeża" wizerunek

Poniedziałek, 29 kwietnia 2013 (16:50)

Andrzej Maciejewski, politolog z Instytutu Sobieskiego:

Fakt odwołania ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina nie powinien być zaskoczeniem. Pytanie brzmiało: kiedy? Dziś to nastąpiło. Okres długiego weekendu majowego ma to do siebie, że nazywany jest „sezonem ogórkowym”. Dlatego premier Donald Tusk zadał pracę domową dziennikarzom, by przez kilka kolejnych dni dyskutowali i dywagowali na temat rządu. Tym samym jego gabinet będzie stale obecny w mediach.

Zaproponowany na następcę Marek Biernacki jest sprawdzonym ministrem. Ma doświadczenie i sprawność merytoryczną. Bez wątpienia jest to człowiek bardziej lojalny wobec premiera niż zdymisjonowany szef resortu. Wszystko wskazuje na to, że premier zwiera szeregi. Notowania rządu stale spadają i nie są najciekawsze. Ostatnie konferencje prasowe z udziałem premiera pokazują, że na różne sposoby próbuje on „uzdrowić”, „odświeżyć” wizerunek swój i rządu. W tym momencie Donald Tusk potrzebuje zespołu, który nie będzie wychodził przed szereg – jak robił to minister Gowin – a także nie będzie rzucał  kłód pod nogi, lecz podporządkuje się premierowi i własnemu ugrupowaniu. Donald Tusk dymisją ministra Gowina wykazuje  pewną sprawność polityczną.

Jeśli chodzi o pana Biernackiego, to w żaden opozycyjny sposób się nie wychylał w szeregach PO. Te skrzydła w Platformie Obywatelskiej są dość wahliwe. Mówimy o polityku bez większych aspiracji politycznych, co jest przeciwieństwem ministra Gowina. Uważam, że jeszcze przyjdzie czas, kiedy Gowin pokaże swoje większe plany polityczne. Myślę, że nie jest to jego koniec, ale początek do pewnego konkretnego kroku, co dalej ze skrzydłem konserwatywnym w Platformie. Przed tym ugrupowaniem niebawem wybory nowego szefa. Mają być one otwarte, w formie debaty. Jednocześnie wybory powszechne wszystkich członków. Nie zdziwiłbym się, gdyby pan Gowin próbował stworzyć alternatywę dla kandydatury premiera Tuska. Biorąc pod uwagę zgranie programowe i wizerunkowe premiera, zapowiada, że będzie on walczył tym odświeżonym wizerunkiem o swoją reelekcję.

Wypowiedź ministra Gowina o sprzedaży ludzkich embrionów do Niemiec wywołała pewne zakłopotanie, bowiem wskazał on na inny kontekst problemu in vitro. Pokazał, że nie jest to jedynie kwestia „starania się” o dziecko. Pokazał tło, które dotychczas objęte było milczeniem. Poruszył kwestię, że in vitro to lobby, które robi ogromne pieniądze. Jednocześnie pokazał, że może istnieć coś takiego jak potencjalny handel ludzkimi embrionami. Tu jest istota problemu, która zabolała premiera. Minister Gowin poruszył kwestię, na którą wcześniej nikt nie zwracał uwagi  w debacie publicznej.

Not. IK