Eksplozja w centrum Pragi
Poniedziałek, 29 kwietnia 2013 (14:58)W wybuchu gazu w budynku biurowym w centrum Pragi mogły zginąć trzy lub cztery osoby – poinformował Zdenek Schwarz, szef służb ratunkowych stolicy Czech. W wyniku eksplozji zostało rannych około 40 osób, większość z nich doznała lekkich obrażeń.
– Psy tropiące wskazały miejsce, gdzie mogą znajdować się trzy-cztery osoby – powiedział Schwarz, cytowany przez czeskie media internetowe. Wielu z poszkodowanych zostało ranionych odłamkami szkła, 30 osób przewieziono do szpitali. Sześciu rannych to cudzoziemcy – obywatele Kazachstanu, Portugalii, Niemiec i Słowacji.
Według straży pożarnej, przeszukiwanie miejsca wybuchu ma potrwać około 48 godzin. Posługujące się psami tropiącymi ekipy policyjne nie znalazły w budynku śladów materiałów wybuchowych.
Eksplozja uszkodziła także okoliczne domy. Nie ma zgłoszeń o zaginionych, ale ratownicy nadal przeszukują miejsce wypadku. Nikogo zabitego dotąd nie znaleziono.
Ulica Divadelni (Teatralna), gdzie doszło do wybuchu, jest pokryta gruzami. Cały kwartał został otoczony przez policję, zmieniono trasy wielu środkom komunikacji miejskiej. W centrum Pragi utworzyły się wielkie korki.
Obok zniszczonego XIX-wiecznego budynku znajduje się Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Karola, Szkoła Teatralna i Telewizyjna, a także kawiarnia „Slavia”. Z obu uczelni ewakuowano około 400 studentów. Według stacji telewizyjnej CT 24, eksplozja wywołała panikę wśród studentów i wykładowców, którzy sądzili, że doszło do ataku terrorystycznego.
Świadkowie twierdzą, że w pobliżu miejsca eksplozji czuć było zapach gazu.
W wyniku eksplozji szyby w oknach domów, oddalonych nawet o kilkaset metrów, zostały roztrzaskane. Również w pobliskim Teatrze Narodowym z niektórych okien wypadły szyby. Według agencji AFP, co najmniej 10 osób zostało skaleczonych odłamkami szkła.
Premier Czech Petr Neczas wydał oświadczenie, w którym napisał, że jest „głęboko poruszony tragedią, która miała miejsce na ulicy Divadelni w wyniku eksplozji gazu”. Według czeskiego premiera, nie był to zamach terrorystyczny.
MM, PAP