• Środa, 8 kwietnia 2026

    imieniny: Maksyma, Seweryna, Waltera

Dowolna wykładnia sędziego

Poniedziałek, 29 kwietnia 2013 (02:02)

Z Wiesławem Johannem, sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, rozmawia Zenon Baranowski

Po wyroku sądu okręgowego skazującym byłą posłankę Beatę Sawicką mamy teraz zaskakujące uniewinnienie w apelacji.

– Jestem tym wyrokiem zbulwersowany. W moim najgłębszym przekonaniu jest to wyrok, który nie ma nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości. Jeżeli ktoś przyjmuje łapówkę na oczach całej Polski, a potem się okazuje, że to jest odpowiedzialność tylko w kategoriach moralnych. Albo ktoś popełnia przestępstwo, albo nie. Jestem tym zaniepokojony. Na początku tego miesiąca miałem okazję uczestniczyć w Zgromadzeniu Sędziów Trybunału Konstytucyjnego z udziałem pana prezydenta, pana premiera, marszałków Sejmu i Senatu, gdzie się mówiło o prawie, o praworządności, o tym, jak powinno funkcjonować państwo prawa. Teraz widzimy, jak funkcjonuje to państwo prawa.

Sąd apelacyjny mocno zaakcentował nielegalność działań CBA.

– Jeżeli czynności operacyjne CBA były oparte na decyzji prokuratora albo sądu, to te postanowienia były wykonywane przez funkcjonariuszy CBA. Nie można mówić, że były bezprawne. Zwróćmy uwagę, że sąd pierwszej instancji dokonał analizy prawnej i uznał, że pani Sawicka jest winna. Nie mówił o odpowiedzialności moralnej. Sąd stwierdził, że wzięła łapówkę i powinna za to odpowiadać. Sawicka była funkcjonariuszem państwa, posłem na Sejm Rzeczypospolitej.

Sędziowie przesadzili z zasadą swobodnej oceny dowodów?

– Zasada swobodnej oceny dowodów nie oznacza zasady dowolnej oceny dowodów. To nie jest zasada, która ma w sobie dowolność. Atutaj mamy do czynienia zdecydowanie z zasadą dowolnej oceny dowodów. Ten wyrok jest po prostu hańbiący. Jedno wielkie nieporozumienie. Dla mnie wykładnia pojęcia przyjęcia korzyści materialnych, korupcji pana sędziego Rysińskiego jest zwyczajnie nie do przyjęcia. Ale niezawisły sąd taki wyrok wydał i koniec. Mogę tylko wznosić ręce i pytać za Rzymianami: „Quo usque tandem?” –Jak długo jeszcze? Jak długo tacy ludzie będą wydawali wyroki w imieniu Rzeczypospolitej.

W przypadku tej sprawy mamy jakieś zawikłanie prawne, że zapadają tak odmienne wyroki?

– Nie widzę tutaj żadnego zawikłania prawnego, widzę tu zawikłanie polityczne. Po prostu przygotowuje się akcję na Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, i rozprawę z ludźmi z CBA, a to jest znakomita okazja. Zapada wyrok, w którym sąd apelacyjny, nie jakiś zwykły sąd rejonowy, stwierdza, że działania CBA były bezprawne, a zatem ten, kto wykonywał te działania, musi ponieść odpowiedzialność.

Należy się martwić stanem wymiaru sprawiedliwości?

– Mamy obecnie do czynienia z niewiarygodnymi seriami decyzji, które mnie, jako człowieka, który funkcjonuje w wymiarze sprawiedliwości od ponad pięćdziesięciu lat, musi niepokoić. Mieliśmy wyrok w sprawie Grudnia ’70, gdzie nagle sąd stwierdza, że strzelanie z karabinów maszynowych do ludzi jest pobiciem ze skutkiem śmiertelnym. Można przyjmować różne konstrukcje prawne, ale tak dziwne nawet studenta I roku prawa by zaskoczyły. Inna sprawa – marszałka województwa podkarpackiego mającego siedem zarzutów korupcyjnych, które zdaniem sądu są oczywiste. Ale pan marszałek może za 60 tys. zł kaucji wyjść do domu w sytuacji, gdy te zarzuty są zagrożone do 10 lat pozbawienia wolności. Dzieje się to w sytuacji, gdy kibic siedzi w areszcie prawie rok nie wiadomo w sumie, za co, zamyka się ludzi za kradzież roweru czy za jakieś drobne przestępstwa. To musi zastanawiać. A teraz wyrok w sprawie pani Sawickiej. To jest jakaś nieprawdopodobna seria decyzji wymiaru sprawiedliwości. Nie chcę tego łączyć w jedno i nadawać temu jednoznacznego wymiaru, ale podkreślam, że mnie jako obywatela zwyczajnie to niepokoi. Co się dzieje z tym wymiarem sprawiedliwości?

 

Dziękuję za rozmowę.

Zenon Baranowski