• Wtorek, 21 kwietnia 2026

    imieniny: Anzelma, Feliksa, Zelmiry

Boże Narodzenie w Ziemi Świętej

Sobota, 21 grudnia 2024 (16:10)

Sytuacja chrześcijan w Ziemi Świętej w Boże Narodzenie drugiej zimy wojny jest „smutna” i „znacznie gorsza” niż w 2023 r. – stwierdził o. Ibrahim Faltas, wikariusz franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej.

„Wtedy ludzie mieli nadzieję, że wojna wkrótce się skończy” – powiedział w Jerozolimie niemieckiej agencji katolickiej KNA. Zdaniem franciszkanina jest to tym bardziej smutne Boże Narodzenie, ponieważ przez 14 miesięcy z powodu wojny do Ziemi Świętej nie przybywali pielgrzymi, a miejscowi chrześcijanie „nie mieli pracy ani dochodów”.

W Jerozolimie i Betlejem, mieście, w którym narodził się Jezus, wszystkie publiczne obchody Bożego Narodzenia,
w tym okolicznościowe dekoracje, zostały w tym roku odwołane. Chrześcijanie obchodzić będą święto narodzin Chrystusa we wszystkich kościołach, ale na głównej Mszy Świętej bożonarodzeniowej pod przewodnictwem łacińskiego patriarchy Jerozolimy, ks. kard. Pierbattisty Pizzaballi w Betlejem, będą w dużej mierze tylko miejscowi chrześcijanie, ponieważ prawie żaden zagraniczny pielgrzym i gość nie przybędzie do Ziemi Świętej z powodu napiętej sytuacji.

„Jednakże jeśli porozumienie co do Strefy Gazy zostałoby osiągnięte w tych dniach, co jest obecnie wielokrotnie omawiane w związku z negocjacjami w Kairze i Katarze, byłoby to wspaniałą rzeczą”, zaznaczył o. Faltas.

Kustodia franciszkańska pomaga ludziom najlepiej, jak potrafi, zwłaszcza w Jerozolimie, Betlejem i Jerychu, ale także w innych miejscach. „Nadal prowadzimy nasze szkoły i obiekty socjalne. Nadal wypłacamy pensje wszystkim naszym pracownikom, nawet jeśli nasze pensjonaty są zamknięte, a inne działania odwołane. Robimy, co w naszej mocy” – powiedział o. Faltas.

Franciszkanie mają jedenaście klasztorów w Syrii, po trzy w Aleppo i Damaszku oraz pięć w innych miejscach. „Franciszkanie wykonują swoją pracę w parafiach, szkołach, pracy z młodzieżą i opiece nad osobami starszymi – pomimo wojny i wszystkich problemów. Jeden z naszych braci został zabity na początku wojny na północy, a kilku innych zostało porwanych. Bardzo ucierpieli. Ale są i pozostaną tam, aby opiekować się ludźmi i pomagać im” – zapewnił o. Faltas.  

Obecnie franciszkanie mogą ponownie przemieszczać się po kraju. „Ojciec w Jacoubieh na dalekiej północy,
w pobliżu granicy z Turcją, nie mógł opuścić swojego klasztoru przez sześć lat. Teraz wreszcie mógł odwiedzić swoich współbraci w Aleppo”, poinformował o. Faltas i dodał: „Ludzie są teraz szczęśliwi; mówią nam, że sytuacja jest teraz lepsza. Mamy taką nadzieję”.

JG, KAI