W rocznicę krwawej pacyfikacji
Poniedziałek, 16 grudnia 2024 (11:51)Prezes IPN i obywatelski kandydat na prezydenta dr Karol Nawrocki złożył w poniedziałek rano wieniec przed Krzyżem-Pomnikiem przy katowickiej kopalni „Wujek”, gdzie 43 lata temu – 16 grudnia 1981 r. – podczas krwawej pacyfikacji zakładu zomowcy zastrzelili dziewięciu protestujących górników. Była to największa tragedia stanu wojennego.
Nawrocki złożył wieniec w towarzystwie dyrektora katowickiego oddziału IPN Andrzeja Sznajdera, który był najmłodszym internowanym w stanie wojennym – gdy został zatrzymany, miał 17 lat i 10 dni, w ośrodkach internowania spędził prawie miesiąc.
W swoim wystąpieniu dr Karol Nawrocki powiedział, że śmierć górników z kopalni „Wujek” jest dowodem na to, że system komunistyczny był okrutny i barbarzyński od początku do samego końca, również w latach 80. „Kopalnia »Wujek« i śmierć górników jest także symbolem trudności w procesie transformacji ustrojowej w Polsce” – ocenił i przypomniał, że rozliczanie bezpośrednich sprawców tej zbrodni trwało wiele lat, a ich mocodawcy – generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak – nigdy nie zostali skazani za śmierć ofiar stanu wojennego.
„Myślę, że ci, którzy w III RP z podziwem i z szacunkiem zerkali w stronę Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, dziś mogą po raz kolejny czuć się zawstydzeni, bo Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak […] po roku 1989 w rodzącej się do wolności w takich trudach Polsce byli bohaterami i partnerami dla wielu, niestety, środowisk politycznych” – powiedział prezes IPN.
Wskazał iż, przyjechał do Katowic przede wszystkim po to, by oddać hołd ofiarom i potępić sprawców, ale także po to, aby przestrzegać Polaków „przed tym, że zerkanie w stronę komunistycznych dyktatorów, takich jak Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak niszczyło naszą świadomość obywatelską w latach dziewięćdziesiątych, w latach dwutysięcznych i najwyższy czas, żeby to się skończyło”.
Podczas briefingu padło pytanie o „koalicję 13 grudnia”. „Według mojej wiedzy rząd został zaprzysiężony 13 grudnia i dlatego jest to koalicja 13 grudnia” – odpowiedział dr Karol Nawrocki. Dopytywany „czy to zobowiązuje”, odpowiedział: „Mam nadzieję, że to nie zobowiązuje, chociaż czasami jak przyglądam się przywracaniu przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa albo kolejnym rewolucjom w podstawie programowej ministerstwa edukacji i nauki, mam wrażenie, że ten 13 grudnia w pewnych fragmentach życia społecznego obowiązuje i bardzo mnie to przeraża – ta data 13 grudnia i w ogóle 13 grudnia jest jednym z najtragiczniejszych dat w polskiej świadomości historycznej”.
„Jeśli 13 grudnia miałby kogokolwiek zobowiązywać, to tylko do szacunku do ofiar komunistów, a nie w przywracaniu przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa. Noszenie na swoich plecach takiej daty, 13 grudnia, dla współczesnych polityków powinno wiązać się jednak z jasnym odcięciem od elementu postkomunistycznego” – dodał dr Karol Nawrocki.
JG, PAP