Wrażenia ze spotkań zabrane w świat
Niedziela, 28 kwietnia 2013 (15:20)Zakończyło się XVII Forum Polonijne odbywające się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Do ostatniej minuty było wypełnione przykuwającymi uwagę spotkaniami i dyskusjami. Wszyscy starali się wykorzystać jak najpełniej każdą chwilę.
Słowo Boże na rozpoczynającej dzień Mszy Świętej wygłosił o. Zdzisław Klafka CSsR, rektor toruńskiej uczelni. Opisał w nim radość bycia chrześcijaninem oraz codziennego dawania świadectwa własnym życiem i postępowaniem.
– Nowe Jeruzalem tworzy się przez tych ludzi i dzięki tym ludziom, którzy wierzą w Chrystusa. (…) Potrzeba trudu, lecz im więcej człowiek z siebie daje, tym bardziej jest pogodny – powiedział kaznodzieja.
Apelował również o niepoddawanie się codziennym przeciwnościom i wspomaganie innych na ich ścieżce do odkrywania wiary. – Bądź apostołem otuchy i nadziei dla człowieka, który zapomina, że Bóg działa. (…) Katolicy, chrześcijanie, nie miejmy kompleksów – wezwał.
Ostatni dzień forum poświęcony był kwestii „Środowisk polonijnych i polskiej dyplomacji”. Spotkanie odbywało się pod przewodnictwem Dariusza Sobkowa, mającego w swoim życiorysie wiele lat pracy na arenie międzynarodowej – między innymi w przedstawicielstwie Rzeczypospolitej w Brukseli, oraz Anny Woś.
Ambasador przybliżył uczestnikom wiele spraw i niuansów związanych z codzienną pracą w polskich placówkach za granicą. Nie szczędził też wielu gorzkich słów na temat dzisiejszej kondycji polityki MSZ.
– Popełniamy błąd, gdy myślimy, że dyplomacja polska kieruje się naszymi stałymi interesami – stwierdził. Przyznał, że nadal duża część personelu w ambasadach i konsulatach to zdeklarowani byli współpracownicy pereelowskich służb bezpieczeństwa.
Często powtarza się również sytuacja, gdy realia odległych polskich przedstawicielstw przypomina stan księstw udzielnych. Kontrola Warszawy nad własnymi urzędnikami zdaje się w niektórych przypadkach tylko formalna.
Dyplomacja dobrze oddaje, według Dariusza Sobkowa, rzeczywistość pracy w niektórych oddziałach struktur MSZ. Jednak jak podkreślił prelegent, wśród polskich dyplomatów jest wielu uczciwych, rzetelnych ludzi, pracujących ciężko dla dobra Ojczyzny, choć są oni w mniejszości.
Były ambasador dostrzegł takie pozytywne działania w konsulatach, gdzie wielu polskich reprezentantów ze zdwojoną energią współpracuje ze środowiskami polonijnymi.
Zakończenie kongresu obfitowało w wiele podsumowań i podziękowań. Polacy z Wilna odśpiewali przed wyjazdem dziarskie „Sto lat” ku uciesze wszystkich zachwyconych słuchaczy. Wyrazy wdzięczności zostały skierowane do wszystkich organizatorów forum, prelegentów oraz Mirosławy Marcheluk i Ryszarda Mroza – aktorów, pod których opieką i przewodnictwem studenci WSKSiM przygotowali interpretację „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego.
– Pamięć tych kilku dni spędzonych w gronie rodaków będzie z nami w czasie przebywania poza Ojczyzną. Zabierzemy wrażenia ze spotkań w cały świat – podsumował jeden z Polaków zza oceanu.
Większość uczestników, po ostatnim panelu dyskusyjnym i obiedzie, wyruszyła w drogę powrotną. Dla tych, którzy zdecydowali się zostać jeszcze kilka godzin w Toruniu, przygotowano zwiedzanie miasta z przewodnikiem i przejazd autokarem do Górska, miejsca uprowadzenia księdza Jerzego Popiełuszki.
Jędrzej Kwiatkowski, Toruń