• Wtorek, 21 kwietnia 2026

    imieniny: Anzelma, Feliksa, Zelmiry

Wiara i rozumienie

Niedziela, 8 grudnia 2024 (08:38)

Ewangelia według św. Łukasza  (1,26-38)

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.

Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.

Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”.

Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.

Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”.

Wtedy odszedł od Niej anioł.

 


 

Święty Łukasz, umieszczając w swojej Ewangelii scenę zwiastowania, ukazuje młodziutką Miriam zasłuchaną w Słowo Boże. Nie jest to odbiór bezrefleksyjny. Przyszła Matka Pana stawia odważne pytania! Szuka znaków, potwierdzenia słów. Prowadzony przez Nią wewnętrzny dyskurs – plastycznie, ze szczegółami opisany przez ewangelistę – ukazuje wewnętrzny dynamizm wiary. Wskazuje jednocześnie na obecny w nim uniwersalizm, dzięki któremu może się on aktualizować w każdym czasie – także dziś. Również w każdym z nas.

Przypomina, iż wiara to nie ulotne emocje, nie zbiór nakazów i zakazów, nie bezwolność sumienia, nie zewnętrzność – nie może być bezrozumna, pozbawiona intelektualnej podbudowy. To fides quaerens intellectum – wiara poszukująca zrozumienia. Nieustannie. W każdej epoce w inny sposób.

Ciekawe, że już we wczesnym chrześcijaństwie malowano ikony przedstawiające Matkę Jezusa z charakterystycznym motywem… odsłoniętego ucha. Może to być o tyle dziwne, że na Bliskim Wschodzie kobiety miały zasłonięte włosy. W Polsce takie wyobrażenie Maryi można oglądać w bazylice Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie. Przesłanie jest oczywiste: będąc Matką Pana, nigdy nie przestała być uczennicą zasłuchaną w Jego głos. Nawet wtedy, gdy wielu rzeczy nie rozumiała do końca i gdy trzeba było czekać 33 lata, by pojąć słowa Symeona („Twoją duszę miecz przeniknie”). Pokora i umiejętność słuchania to dwie nierozłączne cnoty.

Scena zwiastowania zwraca uwagę na jeszcze inny, istotny problem: „słuchać” nie zawsze znaczy to samo, co „usłyszeć” – mamy z tym dziś ogromny kłopot. Wszak można słuchać i być totalnie obojętnym, głuchym na przesłanie Dobrej Nowiny.

Analogicznie: deklaracja „wierzę w Boga” nie zawsze pokrywa się ze słowami „wierzę Bogu”. I nie przeszkadza fakt, iż jest to logiczna sprzeczność. Fundament zawsze pozostaje taki sam: najpierw „usłyszeć”, tj. wziąć sobie do serca to, co Bóg ma mi do powiedzenia, afirmować Dobrą Nowinę, postawić Jezusa Chrystusa na pierwszym miejscu w swoim życiu. Reszta to konsekwencja podjętego wyboru.

Ks. Paweł Siedlanowski