• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Polsko, żyj!

Czwartek, 5 grudnia 2024 (08:26)

„Kompromis obyczajowy” w fundamentalnej kwestii prawa do życia to droga do zagłady Polski.

Szokującą propozycję „kompromisu obyczajowego” między Prawem i Sprawiedliwością a obozem liberalno-lewicowym przedstawił w wywiadzie dla „Tygodnika Solidarność” Jarosław Kaczyński. To zgubny kierunek, sprzeczny z dobrem Narodu wyrosłego z wierności prawu Bożemu. Błędną analizę prezesa PiS odrzuca w obszernym artykule „Polska potrzebuje rozwoju, a nie ’kompromisu obyczajowego’” Cezary Krysztopa, redaktor naczelny portalu tysol.pl. 

W kulturze chrześcijańskiej kompromis może dotyczyć tylko wartości utylitarnych. – Tak zwany kompromis w prawie aborcyjnym, który zakłada zgodę na eliminację dzieci poczętych czy to z powodu choroby, czy też złego samopoczucia matki lub sytuacji finansowej, jest drogą do samozagłady nie tylko Narodu, ale i samego państwa. Nigdy na to nie może być zgody – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Paweł Skrzydlewski, filozof.

Czy PiS skapituluje wobec roszczeń „aborcyjnej międzynarodówki” pod ideologicznym hasłem, że „państwo nie powinno zbyt głęboko ingerować w ludzką prywatność”? – Kwestionowanie podstawowego, fundamentalnego dobra, jakim jest ludzkie życie, jest destrukcją polityki państwa, całego życia społecznego. Nie warto łączyć się z jakąkolwiek wspólnotą państwową tam, gdzie jest zgoda na zabijanie niewinnych osób. To jest dzisiaj największe zło w życiu publicznym, które niszczy kulturę moralną i doprowadza do destrukcji sumień ludzkich – wskazuje filozof.

– Natomiast nie może być żadnego kompromisu w dziedzinie prawdy, dobra, piękna, prawa do życia. Dlatego że to jest przyrodzone, niezbywalne uprawnienie człowieka, które każdy z nas nabywa od chwili swojego zaistnienia, czyli od poczęcia – stwierdza nasz rozmówca.

Jeśli z tego prawa zrezygnujemy, to musimy się liczyć z tym, że naruszymy fundament całego życia społecznego, polityki, prawa. – W ten sposób w istocie rzeczy odbierzemy sobie mandat do sprawowania jakiejkolwiek władzy. Narody, które zabijają własne dzieci, muszą przestać istnieć – przestrzega prof. Paweł Skrzydlewski.

 

 

 

Małgorzata Rutkowska, „Nasz Dziennik”