• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Ewangelia i Rozważanie

Przyjdź królestwo Twoje!

Niedziela, 24 listopada 2024 (08:13)

Piłat powiedział do Jezusa: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?”. Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?”. Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?”. Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś królem?”. Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”. (J 18,33b-37)

Rozważanie:

Kult Chrystusa Króla stał się dominujący w chrześcijaństwie od IV wieku, po ogłoszeniu przez Sobór Nicejski (325 r.) dogmatu o jedności Boskiej natury. Dla ukazania treści panowania Chrystusa posłużono się symboliką zapożyczoną z formuły cesarskiej. Wyposażono Go w atrybuty imperatora, zwycięzcy, naznaczono znakami ludzkiej potęgi. Z tego samego okresu pochodzą pierwsze wizerunki Chrystusa Pantokratora. Tradycja ikonograficzna przetrwała do naszych czasów. Jest powielana w ikonografii, poezji, obecna w pieśniach pasyjnych, hymnach.

Może ktoś zapytać, czy jednak nie ma tu sprzeczności z Ewangelią.

Oto dialog z Piłatem na dziedzińcu pretorium, krew brocząca spod cierniowej (nie złotej) korony, trzcina zamiast berła, szkarłatny, skrwawiony płaszcz zamiast królewskich szat. A później wywyższenie, krzyż zamiast tronu. „Czy Ty jesteś Królem żydowskim? […] Tak, jestem królem”. Oto Bóg. Oto Król. Oto Człowiek! Po ludzku – coś tu nie gra. Bóg – słaby? To dlatego chcemy „nadrobić” Jego niemoc, wyobrażając Go sobie na wzór bizantyjskich władców? Nie ma w tym złej woli. Raczej… bezradność.

Niesamowite jest, jak inaczej widział Chrystusa Króla św. Brat Albert Chmielowski. Podanie utrwalone piórem Karola Wojtyły w poemacie „Brat naszego Boga” głosi, że kiedy malował obraz „Ecce Homo”, czerpał inspirację z rysów twarzy żebraków, bezdomnych i tych, których spotykał na co dzień. Dzieła nigdy nie skończył, bo i skończyć nie mógł – odbicie ewangelicznej sceny stało się „przestrzenią otwartą”.

Który wizerunek jest prawdziwszy? Który bardziej „chciany” przez Jezusa?

Królestwo Boże i królowanie Chrystusa nie są rzeczywistością potencjalną, przyszłą. Nie są utopijną wizją, która ma się dopiero spełnić. Przecież każdego dnia wołamy: „Przyjdź królestwo Twoje!”. Ono już jest! Dopełnia się w widzialnym świecie. W codziennej wierności, miłości, traceniu swojego życia dla Niego i braci. Nieprzypadkowo w opisie sądu ostatecznego (Mt 35,31-46) Król pyta o naszą miłość do drugiego człowieka – tu i teraz! O naszą gotowość do utożsamienia się z Jego biedą: „byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie…”.

Jezus chce być Królem mojego i twojego życia. W tej sekundzie, gdy czytasz ten tekst. Gdy staniesz przed drugim człowiekiem, zanurzysz się w szaroburej codzienności, uklękniesz do codziennej modlitwy. Gdy poczujesz, jak twój krzyż wrzyna się boleśnie w twoje ramię…

Tu i teraz.

Ks. Paweł Siedlanowski