• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

PiS: Przedmiot „edukacja zdrowotna” ma zdeprawować dzieci

Czwartek, 21 listopada 2024 (14:10)

Konferencja prasowa PiS dzisiaj w Sejmie odbyła się
pod hasłem „Stop deprawacji dzieci”.

Poseł PiS Dariusz Piontkowski wezwał w czwartek do protestowania przeciwko wprowadzeniu przedmiotu „edukacja zdrowotna”. Jego zdaniem edukacja seksualna, która ma być jednym z elementów programowych, doprowadzi do deprawacji dzieci.

Posłowie krytykowali nowy przedmiot „edukacja zdrowotna”, który ma zostać wprowadzony do szkół
od roku szkolnego 2025/2026 w miejsce przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie. W odróżnieniu od przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie, „edukacja zdrowotna” ma być przedmiotem obowiązkowym.
Projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie ramowych planów nauczania, w którym wprowadzono ten przedmiot, trafił do konsultacji.

Poseł PiS i były wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski powiedział na czwartkowej konferencji prasowej, że oprócz tematów, które mają być poruszane na lekcjach „edukacji zdrowotnej” i już dzisiaj są w podstawach programowych biologii, przyrody, wychowania fizycznego i WDŻ,
MEN proponuje także wprowadzenie treści związanych
z seksualnością. 

Zdaniem Dariusza Piontkowskiego tematy poruszające seksualność są „zdecydowanie za wczesne” dla 10-, 11- czy 12-latków. W związku z tym, że w czwartek mija termin konsultacji podstaw programowych tego przedmiotu, zaapelował do „Polaków, rodziców, dziadków, młodych ludzi”, aby protestowali przeciwko wprowadzeniu tego przedmiotu.

W ocenie posłanki PiS i byłej minister zdrowia Katarzyny Sójki sam przedmiot „edukacja zdrowotna”, czyli nauczanie dzieci o dobrych praktykach zdrowotnych, jest dobrym pomysłem, natomiast włączenie do programu przedmiotu tematów dotyczących seksualności „na tak dużą skalę”
jest – jej zdaniem – dużym zagrożeniem.

„Rozmawianie z dziećmi o tym, jak ważne jest odżywianie, dobre praktyki każdego dnia, m.in. dobry sen, przyjmowanie odpowiedniej ilości pokarmów, profilaktyka, etc. – to są tematy, które jak najbardziej powinny znaleźć się w programie tego przedmiotu” – powiedziała poseł PiS.

Zastrzegła jednak, że włączanie do programu edukacji seksualnej, w sytuacji gdy przedmiot ten ma być obowiązkowy, odbiera rodzicom prawo do decyzji
o wychowaniu swoich dzieci i jest „niepokojące”. „Sprzeciwiam się temu jako lekarz, jako rodzic” 
– oświadczyła Katarzyna Sójka.

AB, PAP