• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Dreamlinerem polecimy od czerwca

Czwartek, 25 kwietnia 2013 (16:09)

Od 5 czerwca br. dwa naprawione Boeingi 787 Dreamliner należące do PLL LOT wrócą do wykonywania rejsów pasażerskich. Tego dnia dreamliner uda się w pierwszy rejs do Chicago, a w kolejne - do Nowego Jorku, Toronto oraz Pekinu. Tymczasem koncern Boeing podaje, że wciąż nie jest znana przyczyna usterek akumulatorów.

Jak przekazała spółka, dwa dreamlinery, których akumulatory zostaną naprawione w Etiopii, do Warszawy mają powrócić pod koniec maja.

W poniedziałek prezes PLL LOT Sebastian Mikosz w rozmowie z PAP powiedział, że trzy Boeingi 787 Dreamliner w czerwcu będą mogły obsługiwać pasażerów PLL LOT. Dwa z nich przejdą wcześniej naprawę akumulatorów w Addis Abebie, prawdopodobnie w połowie maja. Trzecią maszynę z nowymi akumulatorami LOT odbierze od Boeinga pod koniec maja. Dodał, że B787 będą wykonywać połączenia za Atlantyk oraz do Pekinu.

Spółka poinformowała, że o północy z czwartku na piątek na stronie internetowej polskiego przewoźnika będzie można zakupić bilety na rejs B787 do Chicago i na wybrane rejsy do Nowego Jorku, Toronto oraz Pekinu.

Ceny biletów w klasie ekonomicznej B787 (w obie strony) na trasie z Warszawy do Nowego Jorku rozpoczynają się od 2355 zł, Chicago od 2414 zł, Pekinu 2439 zł, a do Toronto od 3549 zł. W nowej klasie premium bilety mają zaczynać się od 5015 zł w dwie strony na połączeniach do Stanów Zjednoczonych i Pekinu oraz 5 tys. zł do Toronto.

Koncernowi Boeing prawdopodobnie nie uda się ustalić, co spowodowało usterki akumulatorów w dwóch samolotach Boeing 787 Dreamliner. Takiego zdania jest Richard Horigan, kierownik grupy inżynierów Boeinga, odpowiedzialnej za stworzenie dreamlinera.

– Być może nigdy nie uda się ustalić źródła usterek akumulatorów na pokładzie dwóch dreamlinerów, ponieważ materiał dowodowy został zniszczony przez wysoką temperaturę – ocenił Horigan. W jednym przypadku chodziło o pożar litowych akumulatorów jonowych, a w drugim o ich dymienie.

Inżynier Boeinga zapewnił jednak, że wszystkie potencjalne źródła awarii wyeliminowano dzięki przeprojektowaniu akumulatorów. W ramach poprawek konstrukcyjnych akumulatory zaopatrzono w dodatkowe osłony ognioodporne, a miejsca ich zamontowania wyposażono w system wentylacyjny, automatycznie usuwający na zewnątrz samolotu dym i toksyczne opary.

Po incydentach z akumulatorami 16 stycznia wstrzymano eksploatację 50 przekazanych dotąd użytkownikom maszyn Boeing 787, w tym dwóch pozostających w posiadaniu PLL LOT.

IK, PAP