Uległość wobec Rosji
Piątek, 25 października 2024 (10:45)Prezydent Andrzej Duda powiedział, że przebieg działań śledczych po katastrofie smoleńskiej był „dramatycznie kompromitujący” dla premiera Donalda Tuska. Mieliśmy do czynienia z ewidentnym wazeliniarstwem wobec Rosji – ocenił.
We wtorek MON przedstawiło raport zespołu badającego prace podkomisji smoleńskiej, którą w 2016 r. powołał ówczesny szef MON Antoni Macierewicz. Jak zapowiedziano, efektem tych prac będzie 41 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstw.
Pytany o tę kwestię na briefingu w Korei Południowej, prezydent Duda wyraził nadzieję, że jeśli ktoś już skieruje zawiadomienia do prokuratury ws. działalności podkomisji smoleńskiej, to ta „wreszcie zajmie się tym”, czym zajmowała się ta podkomisja, czyli „kwestią badania przyczyn katastrofy” z 10 kwietnia 2010 r., gdy w Smoleńsku rozbił się Tu-154 z 96 osobami na pokładzie,
w tym z prezydentem Lechem Kaczyńskim.
„Niestety, przypomnijcie sobie, że w 2010 r. nie kto inny,
a premier Donald Tusk podjął decyzję, że śledztwo [ws. katastrofy smoleńskiej – PAP] nie będzie realizowane
w oparciu o polsko-rosyjską umowę dotyczącą statków powietrznych wojskowych, tylko, nie wiadomo dlaczego, o konwencję dotyczącą statków cywilnych, podczas gdy był to samolot bez wątpienia wojskowy, pilotowany przez wojskowych pilotów, będący w zasobach polskiej armii” – mówił Duda. Tym samym „ówczesny rząd zgodził się, aby Rosja mogła de facto prowadzić to śledztwo sama” – ocenił.
Wskazując, że w tamtym czasie premier Tusk „obściskiwał się” z ówczesnym premierem Rosji Władimirem Putinem, Duda ocenił, że „mieliśmy do czynienia z ewidentnym wazeliniarstwem wobec Rosji ze strony polskich władz”.
JG, PAP