• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

Brak wymogów formalnych

Środa, 23 października 2024 (14:50)

Przy zatrzymaniu w lipcu byłego wiceministra sprawiedliwości dr. Marcina Romanowskiego prokuratura powoływała się na wadliwe opinie prawników konstytucjonalistów. Jak powiedział pełnomocnik posła PiS, mec. Bartosz Lewandowski, dokumenty nie były podpisane, a na jednym nie było daty. Nie spełniały więc one wymogów formalnych.

Opinie prawników konstytucjonalistów, na jakie powoływała się prokuratura przy zatrzymaniu posła dr. Marcina Romanowskiego, powstały dla Ministerstwa Sprawiedliwości pod wodzą Adama Bodnara, który twierdził, że są one eksperckie i dowodzą, iż politykowi PiS (wówczas Suwerennej Polski) nie przysługuje immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Mec. Bartosz Lewandowski zwrócił uwagę, że na takich dokumentach oparto całą linię narracyjną i wniosek o tymczasowe aresztowanie. Tzw. opinie – jak dodał prawnik – przekazał sam minister Adam Bodnar.

– Zarówno na posiedzeniu sądowym, jak i też wcześniej podkreślaliśmy, że de facto prokuratura nie dysponowała w tym momencie żadną opinią, pomimo tego że informowano społeczeństwo, iż jest inaczej. Te dokumenty – właściwie wydruki komputerowe, które zostały złożone – nie zawierały podpisów. Jedna (z opinii – przyp. radiomaryja.pl) nie zawierała daty, więc nie spełniała absolutnie żadnych walorów opinii i dokumentu, który mógłby być wykorzystany w procesie – i Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa to prokuratorze wypomniał. To jest rzecz niesłychana, że można w 2024 r. pozbawić człowieka wolności, kwestionując przysługujący mu immunitet, powołaniem się na jakieś niepodpisane wydruki, które są składane do sądu – mówił pełnomocnik dr. Marcina Romanowskiego.

Mec. Bartosz Lewandowski poinformował, że w tej sprawie do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa bezprawnego pozbawienia wolności i przekroczenia uprawnień. To zawiadomienie jest też kierowane wobec dwóch autorów nierzetelnych opinii – przekazał mecenas. Od lipca śledczy wciąż nie wszczęli postepowania. Prokuratura stawia jednak rzekome zarzuty posłowi dr. Marcinowi Romanowskiemu w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.

APW, radiomaryja.pl